SKUTEK UBOCZNY

Skutkiem ubocznym współ­zawodnictwa czy też walki rozmaitych szkół naukowych jest to, że ich członkowie zainteresowani w forsowaniu własnej sprawy posuwają się czę­stokroć daleko w dyskredytowaniu zasług swych przeciwników. Niezależnie od etycznej oceny tego zachowania owe zamierzenia, dyskredytujące w wielu przypadkach, dostarczają istotnych elementów pozwalających ustalić, co jest legendą naukową, a co zasługą opartą na danych rzeczywistych.Dalszym sposobem odbrązawiania jest nie tyle walka całych szkół, ile indywidualnych autorytetów (czy też pretendentów do nich). Odgraniczenie starć szkół naukowych od starć autorytetów naukowych nie jest łatwe: ci ostatni występują czasem w rolach harcowników. Czujne zespoły szkół naukowych czekają cierpliwie na wynik walki. Często niedawni stronnicy pokonanego przyłączają się do obozu swych uprzednich wrogów.

POMIJAJĄC PROBLEMATYKĘ

Pomijając problematykę świadomego fabrykowania legend naukowych, wypadnie jednak zwrócić nieco uwagi na problem ich odbrązawiania. Jednym ze sposobów odbrązawiania legend naukowych jest ujawnianie dąleko idących zależności w korzystaniu z pomysłów, plagiatów, wykorzy­stywaniu cudzych osiągnięć itd.; w sumie: ujawnianie oszustw naukowych. Problematyką tą zajmują się osobne (zresztą bardzo skomplikowane i trudne w interpretacji) przepisy prawne. Problematyka ta nie jest jednak przed­miotem zainteresowania niniejszej analizy.Innym sposobem odbrązawiania jest walka szkół naukowych między sobą. Interesy zwalczających się szkół są rozmaite; dotyczyć mogą bardzo róż­nych zagadnień: rozdziału stanowisk, czystego dochodzenia do prawdy, roz­działu funduszów, rozdziału nagród, rozgłosu itd.

WAŻKOŚĆ ZJAWISKA

Legenda naukowa przeczuwa jak gdyby ważkość zjawiska integralności badacza. Ci uczeni, ci twórcy szkół nauko­wych, którzy mogą przedstawić myśli szczególnie oryginalne, są — stosow­nie do powstania legendy naukowej — indywidualnościami szczególnie zin­tegrowanymi. Jest kwestią empirycznie otwartą, czy tak istotnie rzeczy się miały w historii rozwoju myśli naukowej, niemniej fakt,’że zazwyczaj le­genda naukowa przypisuje wybitnym myślicielom szczególną integralność, interpretować można dwojako: albo tak jest istotnie, albo legenda naukowa celowo falsyfikuje swych twórców po to, aby nadać wyższą rangę ich dziełom. W rozważaniach powyższych zajmowano się przede wszystkim rozmai­tymi spontanicznymi przejawami powstawania i rozprzestrzeniania się legend naukowych. W stosunkowo niewielkim zakresie (poza przypadkiem tzw. le­gendy naukowej dotyczącej teraźniejszości) brano pod uwagę możliwości celo­wego kreowania legend naukowych.

BADACZ W DZIEDZINIE NAUK

Aczkolwiek badacz w dziedzinie nauk społecznych może sięgać do wynikqw badań uzyskiwanych z drugiej ręki, to i tak zasady organizowania w cą- łościową syntezę tych rezultatów będzie czerpał z własnego egzystencjonal- nego doświadczenia. Paradoksem socjologii amerykańskiej jest to, że przy całej swej świetności (wyrażającej się głównie w niesłychanym rozkwicie badań empirycznych i pluralizmie pojęć je interpretujących) podmioty bę­dące nosicielami owej wiedzy socjologicznej są stosunkowo ubogie w społecz­ne i polityczne doświadczenie. Badacz w zakresie nauk społecznych jest jak gdyby pojemnikiem sam dla siebie: może interpretować zasadnie tylko te zjawiska z zakresu społecznej rzeczywistości, które zostały uprzednio, zaabsorbowane przez jego osobnicze doświadczenie. W tym stanie rzeczy integralność badacza pojawia się jako kryterium naczelne w osądzaniu tego, co w naukach społecznych ma sens.

PODSTAWOWE PYTANIE

W tym stanie rzeczy wyłania się podstawowe pytanie: Jak ustalać w naukach społecznych, co jest produktem rzetelnej działalności naukowej, a co infiltracją idei nie sprawdzonych, wspieranych wspomagającą je legendą? Oczywiście poprawna metodologia powinna stanowić pierwsze sito selekcyjne, odrzucając koncepcje nie uzasadnione i słabo sprawdzone. Wiadomo, że metoda nauko­wa dokonywać może selekcji negatywnych, ale jak dokonywać selekcji po­zytywnych? Jak się zdaje, na terenie nauk społecznych problem integralności badacza ma szczególnie doniosłą rolę. Wybitny fizyk czy chemik flioże byę zupełnym nicponiem, a mimo to, na zasadzie opanowania techniki nąulępT wej, może dokonywać niezwykłych odkryć. Badacz z zakresu nayk społeęz- nych nie ma owego mechanistycznego dystansu do przedmiotu swego żą­dania. Jest on egzystencjonalnie zaangażowany w tworzywo, które analizuję.

SCHEMATY I STANDARDY

Schematy i stan­dardy myślowe ustawiane przez koncentrycznie zataczane kręgi mogą sukce­sywnie eliminować z pląsów wszystkich tych, którzy nie będą przyjmować rytmu i formy tańca; mało tego – odszczepieńcy mogą być piętnowani jako ci, którzy odmiennością swojej maniery wprowadzają celową dywersję w działalność inicjatorów. Legendy naukowe, które powstają na gruncie struktur społecznych tego typu, mogą mieć przemożną siłę: moc ta wynika ze stosunkowo prostych paradygmatów, które są w stanie udzielać łatwych odpowiedzi na wszelkie wynurzające się pytania. Badania empiryczne kultury Niemiec nazistowskich ujawniły, że pewne jednostki autorytarne były szcze­gólnie dobrze przygotowane do roli twórców ideologii tego typu, inne zaś do roli jej receptorów.

STWARZANE POJĘCIE

O ile w przypadku, proliferacji arbi­tralnie stwarzanych pojęć zazwyczaj jeden aktor jest źródłem rozmaitych pojęć, definicji i ich kolejnych interpretacji, o tyle w przypadku struktural­nego tańca miernot jeden lub kilka prostych paradygmatów jest w bezustan­nym użytku po to, aby stosować je do coraz to bardziej odmiennych sytuacji i okoliczności. Przyjmując powyższe założenia grupa niezbyt orygi­nalnych pracowników naukowych – poprzez konsekwentne stosowanie pew­nych stałych wzorów-matryc i poprzez aplikowanie tych matryc do coraz to nowych dziedzin życia społecznego — może stwarzać pozory daleko idącej oryginalności. Zjawisko to jest dość niebezpieczne.

ISTOTA TWORZENIA

Istotą tworzenia legendy tego typu jest nie bez­ustanne odwoływanie się do zarejestrowanych danych odnoszących się do rzeczywistości społecznej, porządkowanie, uogólnianie i tłumaczenie ich, ale stwarzanie zgodnego, konwencjonalnie uporządkowanego, systematycznie roz­budowywanego schematu pojęć i definicji, które bezustannie – dla wytłuma­czenia swych własnych racji istnienia — powołują do życia nowe terminy i    pojęcia, dalej je multiplikując. Ów nieprzenikniony pancerz nazw, pojęć i    terminów stwarza w rezultacie poprzez złudzenie pozornej syntezy legendę możliwości totalnego wytłumaczenia danej dziedziny zjawisk społecznych. Innym zabiegiem stosowanym na terenie nauk społecznych, zjawiskiem z pogranicza legendy naukowej i antylegendy, jest coś, co można by określić jako „strukturalny taniec miernot”.

ŚRODEK DO UZYSKANIA CELÓW

Te ostatnie (traktujące naukę jako środek do uzyskania celów innych niż ona sama) urażają działalność naukową;w miejsca najbardziej newralgiczne: nauka pozbawiona elementów samoistnej odkrywczości zostaje zdewaluowana do roli jednego z wielu instrumentów społecznego oddziaływania, oddziaływania mało skutecznego na dalszą metę. Rozwój nauki dokonuje się bowiem za pomocą motywacji auto­telicznej. W naukach społecznych częstokroć stwarza się pozory szkoły naukowej poprzez proliferację arbitralnie stworzonych pojęć. Rozmaite zbiory pojęć abstrakcyjnych, powiązanych ze sobą za pomocą definicji projektujących, mogą stwarzać pozór świata myślowego, który jest całością samą dla siebie. Niedawny triumf i upadek Parsonowskiej koncepcji socjologii (mimo dość umiejętnie ilustracyjnie wykorzystywanych badań empirycznych, traktowanych jednak w sumie jako zabiegi kosmetyczne) może być dogodnym przykładem wyżej przedstawionej tezy.

W WIELU PRZYPADKACH

O ile autorytet jest w wielu przypadkach otoczony aureolą legendy naukowej, o tyle sprawowanie wła­dzy w nauce wiąże się raczej ze zjawiskiem antylegendy. Wypada zauważyć, że współczesna, popierana przez wielu, industrializacja nauki stwarza rze­czowe przesłanki nagminnego występowania zjawiska władzy w pracy nauko­wej. Badania naukowe są wielekroć podejmowane na zasadzie projektów badawczych: fakt ten stwarza potrzebę uzyskania funduszów, rozdziału zajęć, ustalenia sekwencji badań, dostępu do ośrodków publikujących itd. Wszystkie te i inne czynniki domagają się istnienia jakiegoś ośrodka koordynującego. Ośrodek taki jest zazwyczaj związany z władzą. O ile legenda naukowa z zasady fałszuje istniejący stan rzeczy, pobudzając jednak niekiedy moty­wacje dodatkowe, zmierzające do kultywowania autotelicznie rozumianej pracy naukowej (jako czynności samej w sobie), o tyle władza zarządzająca nauką zdecydowanie budzi motywacje heteroteliczne.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.