GDZIE ZWRÓCIĆ SIĘ O POMOC

Wiele matek, zwłaszcza te, które nigdy nie były z wizytą u specjalisty zdrowia psychicznego, mogą czuć się zagubione w poszukiwaniach kompetentnej osoby, która mogłaby pomóc. Rozmaite tytuły i dziedziny specjalizacji – psycholog szkolny, terapeuta, psychoterapeuta, psycholog, terapeuta rodzinny, psychiatra – w jeszcze większym stopniu komplikują i gmatwają sytuację. Od konkretnej profesji zwykle ważniejsze jest jednak to, czy dana osoba ma wysokie kwalifikacje i specjalizuje się w identyfikacji problemów i leczeniu dorastającej młodzieży. Na początku można poprosić znającego się na rzeczy lekarza, zaufanego psychologa szkolnego albo znajomego, którego zdanie cenisz, o polecenie dobrego specjalisty. Takie ustne rekomendacje są zazwyczaj najlepsze. Rozsądnie byłoby unikać poszukiwań na stronach książki telefonicznej. Telefon do ogólnokrajowych stowarzyszeń pozwoli zweryfikować, czy dana osoba posiada odpowiednie kwalifikacje do wykonywania zawodu (do otrzymania licencji lub certyfikatu wymagane są doświadczenie oraz określony poziom wykształcenia). Ale ustalenie, że terapeuta figuruje na liście specjalistycznej organizacji albo systemu ubezpieczeń, nie powie ci nic na temat jego umiejętności bliskiej i efektywnej pracy z twoją córką i rodziną.

Czy wskazane jest leczenie?

Jeżeli córka zdradza którekolwiek z poniższych objawów lub zachowań, uzyskanie porady wykwalifikowanych psychoterapeutów i/lub lekarzy pomoże ci ustalić, czy wskazane jest leczenie lub terapia:

  • nagła, dramatyczna zmiana w osobowości, zachowaniu albo grupie przyjaciół;
  • rozdrażnienie bądź nastroje depresyjne niemal każdego dnia przez dwa tygodnie z rzędu;
  • pięcioprocentowy przyrost lub utrata wagi w ciągu miesiąca;
  • bezsenność lub nadmierna senność;
  • zmęczenie lub utrata energii;
  • poczucie bezwartościowości albo nadmierne i nieadekwatne poczucie winy;
  • nawracające myśli o śmierci lub niezdrowe zainteresowania i natręctwa;
  • samobójcze myśli, plan lub próba;
  • samookaleczenia (np. nacięcia skóry, oparzenia itd.);
  • obsesje związane z jedzeniem, objadanie się albo wymiotowanie (i stosowanie środków przeczyszczających) po jedzeniu;
  • pogorszenie wyników w szkole;
  • „ostateczne” załatwianie spraw, rozdawanie cennych przedmiotów;
  • ucieczki z domu;
  • zachowania ryzykowne;
  • odsunięcie się od rodziny i przyjaciół.

SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE, ŻE WYMAGANA JEST DALSZA POMOC

Być może martwisz się możliwością przeżywania przez córkę trudności emocjonalnych, towarzyskich lub szkolnych. Nie jesteś pewna, czy jej zachowanie jest „normalne” dla wieku dojrzewania i czy powinnaś zapewnić jej profesjonalną pomoc. Ewentualnie córka sama zapytała cię, czy powinna porozmawiać z terapeutą. Możesz się nie orientować, czy jej problemy są aż tak poważne. Niektóre matki czują niepokój, rozczarowanie lub zażenowanie na myśl o skorzystaniu z pomocy osób trzecich. W twojej rodzinie bądź kulturze wizyta u psychoterapeuty może być napiętnowana. Wszystkie te problemy mogą zasiewać w tobie niepewność, co właściwie powinnaś zrobić. Jeśli dręczą cię którekolwiek z tych obaw, mądrym rozwiązaniem wydaje się prześledzenie ich i przyjrzenie się im z bliska, by ocenić, czy są uzasadnione, i zyskać wewnętrzny spokój. Wizyta u profesjonalisty wcale nie oznacza, że jako matka odniosłaś porażkę. Wprost przeciwnie, powinnaś pogratulować sobie przenikliwości oraz wrażliwości na potrzeby córki. Bez względu na to, jak bardzo jesteś troskliwa i oddana, nie posiadasz kwalifikacji, by oszacować, czy twoja córka potrzebuje dodatkowej pomocy. Nawet jeśli masz kompetencje w diagnozowaniu problemów wieku dojrzewania, i tak powinnaś poszukać obiektywnej opinii z zewnątrz, tak jak skonsultowałabyś się z profesjonalistą w sprawie dolegliwości fizycznych swojej córki.

CZY TRAKTUJESZ WSZYSTKO OSOBIŚCIE?

Jak już wspomniano w rozdziale drugim, relacje z dorastającymi córkami często są dla matek poważnym źródłem zwątpienia we własne umiejętności i siły. Szalenie istotne jest zachowanie właściwej perspektywy i zdolności oceny, co jest, a co nie jest między wami problemem. Kiedy matkom tak bardzo zależy na gruntownym zrozumieniu każdej wymiany słów i każdego gestu, ich zaangażowanie w zachowanie córek może być zbyt wielkie. Jeśli z kolei nastroje matek idealnie odpowiadają emocjom córek, obie strony zamęczą się nawzajem. W takich wypadkach matka może traktować osobiście to, co powinno być neutralne. Na przykład, gdy czternastoletnia Calley pracowała na terapii nad pewnymi problemami towarzyskimi i szkolnymi, jej mama poprosiła w popłochu o specjalne, pilne spotkanie. Wzburzona i rozgniewana, opisała nasilające się kłótnie i wyraziła obawę, że Calley i ona nie przetrwają wspólnego weekendu. Tymczasem wystarczyło jedno zdanie, by dodać matce otuchy i nadziei: „Obecne trudności Calley mają bardzo niewiele wspólnego z panią”. Sprawiająca wrażenie nieco wstrząśniętej matka odchyliła się w krześle, a te- rapeutka kontynuowała: „Przeżywa trudne chwile, przystosowując się do nowej szkoły. Pomiędzy nawałem nauki, hokejem na trawie, obawami, czy zaadaptuje się w nowym środowisku i odkrywaniem, w kim ma prawdziwych przyjaciół, jest jeszcze kilka innych spraw, nad którymi musi popracować. Potrzebuje po prostu nieco czasu”. „Och!” – odparła matka Całley z głośnym westchnieniem. „Czyli wystarczy, że będę okazywać jej wsparcie?” Gdy porzucisz myśl, że jesteś przyczyną trudności swojej córki, być może uwolnisz się od ciężaru ich rozwiązywania. Możesz wtedy stać się bardziej obiektywna i dać córce tak bardzo potrzebne współczucie, zrozumienie, wsparcie i zachętę.

CZY ZAMYKASZ SIĘ W SOBIE?

Niektóre matki przewidują, że wraz z nadejściem okresu dojrzewania otworzy się głęboka przepaść pomiędzy nimi a córkami. Pełne obaw, mogą zamknąć się w sobie jeszcze zanim pojawi się problem. Pragnąc uniknąć kłótni, stąpają wokół córek na czubkach palców. Zachowują się miło, ale kontakty z córkami pozostają płytkie i powierzchowne. Córki często traktujące emocjonalne wycofanie matek jako dowód tego, jakie są „okropne”, czują się odepchnięte i odrzucone. I znów mamy do czynienia z samo- spełniającą się przepowiednią. „Wydawało mi się, że świetnie się dogadujemy” – wspomina czterdziestosiedmioletnia Johnna. „Ale zdałam sobie sprawę, że w zasadzie ciągle uważam, by nie zdenerwować siedemnastoletniej córki. Gdy była już zdenerwowana, nie chciałam rozdrażniać jej jeszcze bardziej. Kiedy miała dobry nastrój, uznawałam, że irytowanie jej byłoby głupotą. Przynajmniej teraz, kiedy jesteśmy wobec siebie szczere, czujemy bliższą więź”. W wypadku niektórych kobiet pragnienie unikania konfliktów oznacza porażkę w ustanawianiu granic. Matki ulegają wówczas każdemu żądaniu córek, stają się pobłażliwe, a czasem wręcz zaniedbują swoje obowiązki. Dziewczęta podwajają zaś swoje wysiłki testowania granic, częstokroć zachowując się skandalicznie, a nawet autodestrukcyjnie. Nieomal błagają matki, by podjęły odpowiednie kroki. Zmuszają je do odzyskania kontroli. Im bardziej córki walczą i prowokują, tym bardziej ich matki wycofują się. Pewna siedemnastolatka, którą przyprowadzono na terapię z powodu coraz częstszego sięgania po narkotyki, niepowodzeń w szkole oraz nieodpowiedzialnych zachowań seksualnych powiedziała: „Zastanawiałam się, kiedy matka wreszcie jakoś zareaguje”. Jej matka nie była obojętna i nieczuła. Po prostu bała się – konfliktu, złości, odsunięcia się córki.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.