Udział Twojej córki

Wraz z analizowaniem swojego udziału w relacjach z córką musisz jednocześnie skoncentrować się na wkładzie swojej córki i również na nim budować waszą więź. Ostatecznie to ona tworzy drugą połowę związku matka – córka. Nie możesz przyjmować na siebie całej odpowiedzialności za wprowadzanie i podtrzymywanie zmian. Nie tylko ty troszczysz się o wychowywanie córki zgodnie z pewnymi wartościami, przymiotami i kompetencjami, ale i te same kwestie wywierają ogromny
wpływ na stosunek córki do ciebie. Oznacza to, że twoja umiejętność budowania więzi z córką będzie z definicji zależna od jej mocnych stron oraz ograniczeń na każdym etapie rozwoju.
Oczywiście nie możesz oczekiwać, że ukształtujesz jej życie doskonale. Żadna matka, bez względu na to, jak gorące są jej pragnienia i jak znakomite umiejętności, nie ma całkowitej kontroli nad przebiegiem rozwoju swojej córki. Oddziałują na to liczne inne czynniki, takie jak uwarunkowania genetyczne (temperament, inteligencja, uzdolnienia), kolejność narodzin w rodzinie, doświadczenia życiowe. Dochodzi do tego znaczny wpływ mechanizmów rodzinnych, które zostały prześledzone powyżej, oraz relacje z innymi ludźmi w życiu twojej córki. Prawdopodobnie powinnaś również przypomnieć sobie, że niepokojące zachowania albo nawyki, które dziś przejawia twoja córka, już w następnym tygodniu znikną. Niemniej jednak ocena i zaakceptowanie istotnych cech córki mają ogromne znaczenie na tym etapie analizy waszych relacji.

Jak bliski będą mi kontakt z córką po terapii

To istotna sprawa, którą należy poruszyć podczas wstępnej konsultacji. Chociaż różni terapeuci n prezentują różne style terapii, jest niezmiernie ważne, by córka wiedziała, że sprawy omawiane na sesjach nie wyjdą poza ścian; gabinetu – chyba że terapeuta uzna, iż istnieje niebezpieczeństwo dla niej samej lub dla osób trzecich. Powinnaś dowiedzii się już na samym początku, jak terapeuta zapatruje się na wk rodziców i jak im pomaga. Musisz jednak mieć gwarancję, że jeśli wyłoni się jakiś istotny problem, są gotowe procedury, które umożliwią ci kontakt z terapeutą córki. Jeśli uważasz, że córka potrzebuje profesjonalnej pomocy, ale; opiera się twoim sugestiom, masz kilka możliwości. Możesz skonsultować się z kimś, kto wysłucha twoich niepokojów, oceni ich powagę i udzieli stosownych rad, jak rozwiązać problem oporu córki wobec terapii. Możesz zdecydować, że poszukasz raczej po mocy dla siebie, by nauczyć się lepiej radzić sobie ze stresem i obciążeniami wychowywania córki. Albo nalegać, by córka spotkała się z jednym czy dwoma specjalistami i otrzymała od nich fachowe- zalecenia, tak samo jak uczyniłabyś, gdyby potrzebna jej była wizy’ ta u lekarza. Może nabierzesz większej pewności, wiedząc, że po zakończeniu terapii wiele dziewcząt jest wdzięcznych swoim rodzicom za stworzenie okazji dowiedzenia się czegoś więcej o sobie i wprowadzenia istotnych zmian w życiu.

Wybranie odpowiedniego terapeuty

Musisz czuć, że poza posiadaniem podstawowych kompetencji potencjalny terapeuta tak samo postrzega cele terapii, będzie osiągalny, gdy odczujesz potrzebę konsultacji oraz potrafi nawiązać kontakt z twoją córką. Ci dwoje muszą być wystarczająco do siebie dopasowani, by stworzyć relację opartą na zaufaniu, która będzie podstawą pracy terapeutycznej. By zdecydować, z którym terapeutą twoja córka „zaskoczy”, zechcesz być może najpierw sama spotkać się z kilkoma osobami. Bez skrępowania pytaj o wykształcenie, doświadczenie, orientację i styl pracy terapeuty. Rozmawiaj o wszystkim, co niepokoi cię w terapii. Następnie zaufaj swojej intuicji. Nawet jeśli osoba, z którą przeprowadzasz rozmowę, ma znakomite kwalifikacje i nienaganne kompetencje, ty zaś instynktownie odczuwasz jakiekolwiek obawy, szukaj dalej. I odwrotnie, jeśli wyjdziesz z gabinetu pełna pozytywnych uczuć wobec osoby terapeuty i odbytej z nim rozmowy, są szanse, że twoja córka zareaguje tak samo. Zależnie od stopnia dojrzałości i przenikliwości córki możesz uwzględnić jej opinię w wyborze terapeuty. Oczywiście, jeśli zacznie odwiedzać wybranego przez ciebie specjalistę i po jednym lub dwóch spotkaniach oświadczy, że nie potrafi z nim rozmawiać, należy rozważyć zmianę. Kiedy jednak terapia jest już w toku i córka musi zmierzyć się z trudnymi problemami, może poruszyć kwestię swojego niedopasowania do terapeuty jako sposób uniknięcia uciążliwości i trudów pracy terapeutycznej. Jeżeli nie występują ważkie powody do
przerwania terapii, właśnie wówczas będziesz musiała dać j swoje wsparcie i zachętę do wytrwania.

GDZIE ZWRÓCIĆ SIĘ O POMOC

Wiele matek, zwłaszcza te, które nigdy nie były z wizytą u specjalisty zdrowia psychicznego, mogą czuć się zagubione w poszukiwaniach kompetentnej osoby, która mogłaby pomóc. Rozmaite tytuły i dziedziny specjalizacji – psycholog szkolny, terapeuta, psychoterapeuta, psycholog, terapeuta rodzinny, psychiatra – w jeszcze większym stopniu komplikują i gmatwają sytuację. Od konkretnej profesji zwykle ważniejsze jest jednak to, czy dana osoba ma wysokie kwalifikacje i specjalizuje się w identyfikacji problemów i leczeniu dorastającej młodzieży. Na początku można poprosić znającego się na rzeczy lekarza, zaufanego psychologa szkolnego albo znajomego, którego zdanie cenisz, o polecenie dobrego specjalisty. Takie ustne rekomendacje są zazwyczaj najlepsze. Rozsądnie byłoby unikać poszukiwań na stronach książki telefonicznej. Telefon do ogólnokrajowych stowarzyszeń pozwoli zweryfikować, czy dana osoba posiada odpowiednie kwalifikacje do wykonywania zawodu (do otrzymania licencji lub certyfikatu wymagane są doświadczenie oraz określony poziom wykształcenia). Ale ustalenie, że terapeuta figuruje na liście specjalistycznej organizacji albo systemu ubezpieczeń, nie powie ci nic na temat jego umiejętności bliskiej i efektywnej pracy z twoją córką i rodziną.

Czy wskazane jest leczenie?

Jeżeli córka zdradza którekolwiek z poniższych objawów lub zachowań, uzyskanie porady wykwalifikowanych psychoterapeutów i/lub lekarzy pomoże ci ustalić, czy wskazane jest leczenie lub terapia:

  • nagła, dramatyczna zmiana w osobowości, zachowaniu albo grupie przyjaciół;
  • rozdrażnienie bądź nastroje depresyjne niemal każdego dnia przez dwa tygodnie z rzędu;
  • pięcioprocentowy przyrost lub utrata wagi w ciągu miesiąca;
  • bezsenność lub nadmierna senność;
  • zmęczenie lub utrata energii;
  • poczucie bezwartościowości albo nadmierne i nieadekwatne poczucie winy;
  • nawracające myśli o śmierci lub niezdrowe zainteresowania i natręctwa;
  • samobójcze myśli, plan lub próba;
  • samookaleczenia (np. nacięcia skóry, oparzenia itd.);
  • obsesje związane z jedzeniem, objadanie się albo wymiotowanie (i stosowanie środków przeczyszczających) po jedzeniu;
  • pogorszenie wyników w szkole;
  • „ostateczne” załatwianie spraw, rozdawanie cennych przedmiotów;
  • ucieczki z domu;
  • zachowania ryzykowne;
  • odsunięcie się od rodziny i przyjaciół.

SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE, ŻE WYMAGANA JEST DALSZA POMOC

Być może martwisz się możliwością przeżywania przez córkę trudności emocjonalnych, towarzyskich lub szkolnych. Nie jesteś pewna, czy jej zachowanie jest „normalne” dla wieku dojrzewania i czy powinnaś zapewnić jej profesjonalną pomoc. Ewentualnie córka sama zapytała cię, czy powinna porozmawiać z terapeutą. Możesz się nie orientować, czy jej problemy są aż tak poważne. Niektóre matki czują niepokój, rozczarowanie lub zażenowanie na myśl o skorzystaniu z pomocy osób trzecich. W twojej rodzinie bądź kulturze wizyta u psychoterapeuty może być napiętnowana. Wszystkie te problemy mogą zasiewać w tobie niepewność, co właściwie powinnaś zrobić. Jeśli dręczą cię którekolwiek z tych obaw, mądrym rozwiązaniem wydaje się prześledzenie ich i przyjrzenie się im z bliska, by ocenić, czy są uzasadnione, i zyskać wewnętrzny spokój. Wizyta u profesjonalisty wcale nie oznacza, że jako matka odniosłaś porażkę. Wprost przeciwnie, powinnaś pogratulować sobie przenikliwości oraz wrażliwości na potrzeby córki. Bez względu na to, jak bardzo jesteś troskliwa i oddana, nie posiadasz kwalifikacji, by oszacować, czy twoja córka potrzebuje dodatkowej pomocy. Nawet jeśli masz kompetencje w diagnozowaniu problemów wieku dojrzewania, i tak powinnaś poszukać obiektywnej opinii z zewnątrz, tak jak skonsultowałabyś się z profesjonalistą w sprawie dolegliwości fizycznych swojej córki.

CZY TRAKTUJESZ WSZYSTKO OSOBIŚCIE?

Jak już wspomniano w rozdziale drugim, relacje z dorastającymi córkami często są dla matek poważnym źródłem zwątpienia we własne umiejętności i siły. Szalenie istotne jest zachowanie właściwej perspektywy i zdolności oceny, co jest, a co nie jest między wami problemem. Kiedy matkom tak bardzo zależy na gruntownym zrozumieniu każdej wymiany słów i każdego gestu, ich zaangażowanie w zachowanie córek może być zbyt wielkie. Jeśli z kolei nastroje matek idealnie odpowiadają emocjom córek, obie strony zamęczą się nawzajem. W takich wypadkach matka może traktować osobiście to, co powinno być neutralne. Na przykład, gdy czternastoletnia Calley pracowała na terapii nad pewnymi problemami towarzyskimi i szkolnymi, jej mama poprosiła w popłochu o specjalne, pilne spotkanie. Wzburzona i rozgniewana, opisała nasilające się kłótnie i wyraziła obawę, że Calley i ona nie przetrwają wspólnego weekendu. Tymczasem wystarczyło jedno zdanie, by dodać matce otuchy i nadziei: „Obecne trudności Calley mają bardzo niewiele wspólnego z panią”. Sprawiająca wrażenie nieco wstrząśniętej matka odchyliła się w krześle, a te- rapeutka kontynuowała: „Przeżywa trudne chwile, przystosowując się do nowej szkoły. Pomiędzy nawałem nauki, hokejem na trawie, obawami, czy zaadaptuje się w nowym środowisku i odkrywaniem, w kim ma prawdziwych przyjaciół, jest jeszcze kilka innych spraw, nad którymi musi popracować. Potrzebuje po prostu nieco czasu”. „Och!” – odparła matka Całley z głośnym westchnieniem. „Czyli wystarczy, że będę okazywać jej wsparcie?” Gdy porzucisz myśl, że jesteś przyczyną trudności swojej córki, być może uwolnisz się od ciężaru ich rozwiązywania. Możesz wtedy stać się bardziej obiektywna i dać córce tak bardzo potrzebne współczucie, zrozumienie, wsparcie i zachętę.

CZY ZAMYKASZ SIĘ W SOBIE?

Niektóre matki przewidują, że wraz z nadejściem okresu dojrzewania otworzy się głęboka przepaść pomiędzy nimi a córkami. Pełne obaw, mogą zamknąć się w sobie jeszcze zanim pojawi się problem. Pragnąc uniknąć kłótni, stąpają wokół córek na czubkach palców. Zachowują się miło, ale kontakty z córkami pozostają płytkie i powierzchowne. Córki często traktujące emocjonalne wycofanie matek jako dowód tego, jakie są „okropne”, czują się odepchnięte i odrzucone. I znów mamy do czynienia z samo- spełniającą się przepowiednią. „Wydawało mi się, że świetnie się dogadujemy” – wspomina czterdziestosiedmioletnia Johnna. „Ale zdałam sobie sprawę, że w zasadzie ciągle uważam, by nie zdenerwować siedemnastoletniej córki. Gdy była już zdenerwowana, nie chciałam rozdrażniać jej jeszcze bardziej. Kiedy miała dobry nastrój, uznawałam, że irytowanie jej byłoby głupotą. Przynajmniej teraz, kiedy jesteśmy wobec siebie szczere, czujemy bliższą więź”. W wypadku niektórych kobiet pragnienie unikania konfliktów oznacza porażkę w ustanawianiu granic. Matki ulegają wówczas każdemu żądaniu córek, stają się pobłażliwe, a czasem wręcz zaniedbują swoje obowiązki. Dziewczęta podwajają zaś swoje wysiłki testowania granic, częstokroć zachowując się skandalicznie, a nawet autodestrukcyjnie. Nieomal błagają matki, by podjęły odpowiednie kroki. Zmuszają je do odzyskania kontroli. Im bardziej córki walczą i prowokują, tym bardziej ich matki wycofują się. Pewna siedemnastolatka, którą przyprowadzono na terapię z powodu coraz częstszego sięgania po narkotyki, niepowodzeń w szkole oraz nieodpowiedzialnych zachowań seksualnych powiedziała: „Zastanawiałam się, kiedy matka wreszcie jakoś zareaguje”. Jej matka nie była obojętna i nieczuła. Po prostu bała się – konfliktu, złości, odsunięcia się córki.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.