Zachęcaj córkę do dzielenia się własnym zdaniem

Zabiegaj o opinie na temat bieżących wydarzeń, pytaj o stanowisko w kwestiach politycznych, domagaj się udziału w decyzjach dotyczących całej rodziny. (Nie oznacza to, że pozwalasz jej podejmować dorosłe decyzje, a jedynie że cenisz sobie jej przemyślenia) . Poproś ją o fachową radę w interesujących cię dziedzinach, o pomoc w wyszukiwaniu informacji w Internecie albo podzielenie się z tobą jakąkolwiek inną umiejętnością. Pamiętaj również, by wiedziała o twoim uznaniu dla jej wysiłków. Innym aspektem potwierdzenia wartości córki jest pomaganie jej w akceptacji pełnej skali emocjonalnych reakcji i jej wykorzystywania. Szczególnie ważne jest dodawanie otuchy i siły nastoletnim dziewczętom, kiedy przygnębia je jakaś niesprawiedliwość. Zamiast odczuwać paraliż i skrępowanie, twoja córka musi się nauczyć, że silne uczucia, takie jak gniew, są nie tylko naturalnymi ludzkimi reakcjami, lecz również potężnymi narzędziami rozwiązywania konfliktów, które pomagają rozwijać relacje międzyludzkie i ułatwiają konieczne zmiany. W miarę udoskonalania umiejętności radzenia sobie w konfliktach córka będzie potrafiła skuteczniej zajmować się sytuacjami postrzeganymi przez nią jako krzywdzące oraz rozstrzygać spory pojawiające się w relacjach międzyludzkich. Kiedy jednak oburza ją niesprawiedliwość dostrzegana w szerszym kontekście społecznym, szczególnie mocno potrzebuje twego wsparcia w konstruktywnym pokierowaniu uczuciami.

DAJ CÓRCE SIŁĘ

Żeby twoja córka CZUŁA SIĘ kompetentna i zaradna, musi BYĆ kompetentna i zaradna. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek dziewczynom potrzebne jest poczucie własnej wartości, oparte bardziej na tym, kim są i co potrafią, niż jak wyglądają. Zachęcaj ją do nauki, kształtowania umiejętności oraz demonstrowania skuteczności. Pozwalaj jej na tyle odpowiedzialności, ile twoim zdaniem potrafi udźwignąć. W miarę jej dojrzewania i rozwoju rezygnuj z kontroli nad sferami, w których nie jesteś już potrzebna. Gdy nie potrzebuje pomocy, nie proponuj jej. Traktuj swoją córkę jako wartościowego członka rodziny. Oczekuj od niej uczestnictwa w życiu rodziny oraz wkładu w domowe obowiązki. Kiedy nastolatka z poważnymi problemami trafia do ośrodka terapeutycznego, jednym z przynoszących najlepsze efekty elementów leczenia jest włączenie jej do społeczności terapeutycznej. Na przykład po roku spędzonym w prowadzącej terapię szkole z internatem szesnastoletnia Leah stwierdziła: „Czułam się potrzebna, gdy dzieciaki z mojej nowej »rodziny« polegały na mnie, a kiedy doceniały to, co zrobiłam, dostawałam wielkiego pozytywnego kopa”. Wszystkie dziewczęta wynoszą korzyść z poczucia, że ich wkład jest doceniany.

ZACHOWAJ (ALBO ROZWIŃ) POCZUCIE HUMORU

Ta zasada bez wątpienia nie wymaga wyjaśnień. Jeśli nigdy nie należałaś do osób, które potrafią dostrzec elementy humorystyczne w trudnych sytuacjach, czas wyrobić w sobie tę cechę – i to szybko! Poczucie humoru jest dla matek jedną z najcenniejszych umiejętności przetrwania. Gdy zawodzi wszystko inne (np. dzwoni dyrektor szkoły z zawiadomieniem, że twoja córka właśnie niepewnym krokiem weszła do szkoły na niebotycznych szpilkach), odnajdź w danej sytuacji odrobinę humoru i serdecznie się po- śmiej. Poprawi ci się samopoczucie. Co więcej, gdy twoja córka będzie potrafiła śmiać się razem z tobą – a może nawet z siebie – będziesz mieć pewność, że robicie autentyczne postępy. Porównaj dwie poniższe historie z serii „mój najgorszy dzień w życiu”, obie z udziałem córki Yvonne. „Gdy córka kończyła dwanaście lat, wróciła kiedyś do domu, oznajmiając, że ma za sobą okropny dzień. Zapytałam więc, co się stało. Wściekła się. »Co? Nie wierzysz mi?« – warknęła. Pomyślałam sobie: »Czy ja coś przegapiłam?«. Potem, mniej więcej rok później, odbyłyśmy podobną rozmowę, ale z zupełnie innym rezultatem. Greta znów wróciła do domu ze szkoły rozdrażniona, wykrzykując, że miała absolutnie koszmarny dzień. Gdy zapytałam, co się stało, odparła, że podczas lunchu zabrakło jej ulubionego jogurtu, rozcięła sobie skórę kartką papieru, a kiedy poszła wyrzucić papierek, guma wpadła jej do śmietnika! O mało nie wybuchłam śmiechem, ponieważ to wszystko wydało mi się groteskowe, i tylko na nią patrzyłam, próbując się opanować. Ku mojemu zaskoczeniu po chwili Greta spojrzała na mnie i parsknęła śmiechem. Prawdę mówiąc, rechotałyśmy obie. To, co mogło się zamienić w długi wieczór kąśliwości i dąsów, przeistoczyło się w cudowną wspólną zabawę”. Postanów sobie odnajdować elementy humorystyczne w prozaicznych „tragediach” córki, niekonsekwencjach i sytuacjach ironicznych – nawet kiedy ona tego nie potrafi. Śmiech może być naprawdę najlepszym lekarstwem na wytrzymanie pod wspólnym dachem z nastolatką.

Istotne jest zachowanie odrębności doświadczeń własnych i córki

„Moją piętą Achillesa jest poczucie, że ktoś sprawia mi zawód. Dlatego dostaję szału, kiedy ludzie zobowiązują się do czegoś lub coś obiecują, a potem nie dotrzymują słowa. Mniej więcej dwa tygodnie przed wielką szkolną imprezą taneczną córka powiedziała mi, że koleżanka zaprosiła ją po zabawie do siebie na noc. W przeddzień potańcówki córka napomknęła mimochodem, że koleżanka zapomniała o zaproszeniu i że wszystko odwołuje. Zapomniała? Jak można zapomnieć? No i moja córka została na lodzie”. Jak zareagowała Olivia? „Miałam ochotę po- wiedzieć córce, że ta kłamczucha nie jest już mile widziana w naszym domu, tak byłam rozjuszona. Ale widziałam wyraźnie, że Claudia nie czuje się zlekceważona i nie jest ani trochę zmartwiona. Więc trzymałam język za zębami i czekałam, co zrobi”. Taktyka Olivii była znakomita. Gdyby dała wyraz swojej furii, najprawdopodobniej odcięłaby Claudii możliwość odkrycia własnych uczuć. Kiedy mocno reagujesz na coś, co przydarzyło się twojej córce – w szkole, w domu albo w gronie przyjaciół — zawsze mądrze jest określić, czy rzeczywiście wczuwasz się w sytuację córki, czy po prostu reagujesz zgodnie z własną wrażliwością.

ODDZIELAJ SWOJE DOŚWIADCZENIA OD DOŚWIADCZEŃ CÓRKI

Kiedy starasz się zrozumieć córkę, uwaga powinna koncentrować się na tym, co czuje ona, nie zaś na tym, co możesz odczuwać ty. Aby zachować odrębność waszych doświadczeń, ważna jest znajomość własnej wrażliwości. Miej świadomość, co cię zazwyczaj złości. W ten sposób możesz się zorientować, czy doznania córki są problematyczne dla niej czy dla ciebie. Weźmy sytuację typową w życiu dorastającej dziewczyny: planowanie czegoś z przyjaciółmi. Dwie przedstawione poniżej matki przekonały się, że interpretują doświadczenia swoich córek przez pryzmat własnej wrażliwości. Czterdziestopięcioletnia Janet opisała siebie jako osobę wyjątkowo zorganizowaną, która musi planować wszystko z dużym wyprzedzeniem. „Doprowadza mnie do szału, kiedy ludzie nie mogą się zdecydować albo kiedy podejmują decyzje w ostatniej chwili. Stwarzało to poważne problemy pomiędzy mną a córką na początku jej okresu dojrzewania. Najlepsza koleżanka dzwoniła w sobotę po południu z propozycją na wieczór. Ja się denerwowałam, uważając, że koleżanka niewłaściwie traktuje moją córkę, no wiecie, że ją wykorzystuje, umawia się w ostatniej chwili, bo nie nawinęło jej się nic ciekawszego albo nie wypaliły jakieś plany. Córka wściekała się na mnie i mówiła, że nic nie rozumiem; że młodzież tak robi. Rzeczywiście, trudno było mi zrozumieć, że nie dostrzega w tym problemu”.

„Nigdy nie mów nigdy” – oto dobra filozofia

Nigdy nie wiesz, kiedy twoja córka zacznie przejawiać zachowania lub stwarzać problemy, których dotychczas nawet sobie nie wyobrażałaś. Ty z kolei jednego dnia możesz przysięgać, że „nigdy, nawet za milion lat” nie przychylisz się do jakiejś prośby, a następnego dnia, gdy rozważysz opcje, jej spełnienie może ci się wydać najmądrzejszym i najbardziej realnym kompromisem. Bycie elastyczną pozwala ci wciąż na nowo oceniać życzenia córki w kontekście nieustannie zmieniających się możliwości i nabierania przez nią dojrzałości. Granica między elastycznością a ustępstwem jest jednak nieostra. Jeśli rzeczywiście zmieniłaś zdanie, ponieważ przemyślałaś sprawę i podjęłaś trafniejszą decyzję, możemy mówić o elastyczności. Jeżeli natomiast cofnęłaś decyzję, ponieważ nie potrafisz znieść nieustępliwego wiercenia dziury w brzuchu, grożenia lub jęczenia, wtedy mamy do czynienia z ustępstwem.

BĄDŹ ELASTYCZNA

Okres dojrzewania to przede wszystkim czas gwałtownych przemian. Wskutek tego niewiele tu prawd absolutnych. Strategie, które jeszcze wczoraj działały w sposób magiczny i pozwalały nakłonić córkę do wykonania znienawidzonych obowiązków albo otworzenia się i opowiedzenia o problemach, dziś mogą zawieść z kretesem – a jutro znów zadziałać. To jeden z tych aspektów dojrzewania dziewcząt, które są największym wyzwaniem dla matek. Kiedy wreszcie wszystko się układa, znów coś się zmienia. Najlepszą taktyką jest otwartość na możliwość zmiany – zarówno w twojej córce, jak i w tobie samej. Wiele matek nastoletnich dziewcząt wyznaje, że gdy sięgają pamięcią wstecz, czują się zażenowane, iż niegdyś tak surowo oceniały inne matki nastolatków. Na przykład pięćdziesięciojednoletnia Sarah, której córka w wieku wczesnoszkolnym była zawsze stosownie ubrana w kościele lub na uroczystościach rodzinnych, patrzyła krzywym okiem na nastolatki w dżinsach i tenisówkach i zadawała sobie pytanie: „Co sobie wyobrażają ich matki?”. Teraz, gdy jej własna nastoletnia córka zaciekle walczy z obowiązkiem uczestnictwa w nabożeństwach, Sarah nabrała pokory: „Kogo obchodzi, co ona ma na sobie? Będę szczęśliwa, jeśli w ogóle się pojawi”.

Gdy wysłuchujesz argumentów córki

Niekoniecznie się z nimi zgadzając, zachęcasz ją do myślenia. Kiedy z nią negocjujesz, kształtujesz jej umiejętność rozwiązywania problemów. Uczysz ją wykorzystywania swoich możliwości w celu zdobycia tego, czego pragnie. Nie chodzi o to, że automatycznie ulegniesz jej żądaniom; dajesz jej raczej szansę spełnienia pragnień, jeśli zdoła cię przekonać, że są zgodne z twoimi normami. Jak we wszystkich negocjacjach, i tu potrzebne są wzajemne ustępstwa. Pokazujesz córce, że zależy ci na dojściu do porozumienia. Bywają również i takie momenty, kiedy matki negocjować nie powinny. Gdy sama masz wątpliwości, twoja córka także je wyczuje. Na przykład kiedy piętnastoletnia Brianna zapytała, czy może iść na wieczorny koncert w dzień powszedni, jej matka odmówiła, ale miała mieszane uczucia. „Nie chciałam ustanawiać precedensu i pozwolić jej pójść, lecz z drugiej strony myślałam sobie, że skoro tak dobrze jej idzie w szkole, zasługuje na nagrodę” powiedziała Helena. „Wydawało się, że Brianna ma jakiś szósty zmysł, bo przypuściła zmasowany szturm, żeby mnie przekonać. Była nieugięta”. Ale Helena opisała też wydarzenie, które zaszło kilka tygodni później i zakończyło się inaczej. „Brianna powracała do zdrowia po ostrej boreliozie i pewnego dnia zapytała, czy mogłaby spać u koleżanki. Tym razem odmówiłam stanowczo. Musiała zrozumieć, że to moja ostateczna decyzja, ponieważ nie nalegała zbyt mocno”. Kiedy prośby lub zamiary córek są niestosowne, oburzające albo niebezpieczne, dziewczęta powinny usłyszeć: „Przykro mi, w tym wypadku nie ma dyskusji” albo „To nie podlega żadnym negocjacjom”.

NEGOCJUJ, NEGOCJUJ, NEGOCJUJ

Ponieważ twoja nastoletnia córka nie jest już małym dzieckiem, prawdopodobnie nie akceptuje bezdyskusyjnie twoich rodzicielskich wartości i zasad. Ma rozwojowo ugruntowaną potrzebę pytania, dlaczego zajmujesz pewne stanowisko i podejmujesz określone decyzje. To nie to samo co kwestionowanie twojego autorytetu. Nie oznacza wcale, że nie okazuje ci szacunku. W miarę rozwijania coraz większej zdolności myślenia abstrakcyjnego twoja córka nabiera coraz większej umiejętności dostrzegania związków między pojęciami. Próbuje zrozumieć zasady leżące u podłoża twoich czynów. Czterdziestoczteroletnia Reesa tak opowiada o swoim zrozumieniu odmiennych umiejętności wychowawczych potrzebnych do komunikowania się z nastolatkami: „Zanim pojęłam, co mówi do mnie córka, stoczyłam z nią wiele bitew i przeprowadziłam mnóstwo rozmów z innymi matkami. Nieustannie zarzucała mi, że traktuję ją jak jej sześcioletnią siostrę. Byłam przyzwyczajona do surowych rodziców. Co powiedzieli, było święte; takie panowały reguły. Nie spodziewałam się, że córka będzie ze mną dyskutować, więc uważałam to za bezczelność i miałam jej za złe. Teraz wreszcie zrozumiałam, czym było dla niej kwestionowanie moich decyzji; to zupełnie odmienny proces”.

Na drugim biegunie znajdują się matki

Za wszelką cenę pragną uniknąć ryzyka nieprzyjemnych sytuacji i często nie potrafią wytyczyć granic, jeśli te mogłyby prowokować konflikty. Trzynastoletnia Jessica była wychowywana przez matkę, której życiowa dewiza zachęcania do zaufania i otwartości odwiodła ją od określenia norm i wskazówek. Z uwagi na ufność i wiarę matki dziewczyna miała swobodę w podejmowaniu własnych decyzji, chodzenia dokąd chciała i z kim chciała. Problem w tym, że Jessica często czuła się przytłoczona nadmiarem możliwości. Bez ustalonych zasad trudno jej było ustanowić własne granice i rozwinąć w sobie strategie wewnętrznej samokontroli. Gdy powinęła się jej noga, drażniły ją podjęte poniewczasie wychowawcze wysiłki matki. Ideałem wydaje się unikanie skrajności, niespieszne i świadome decydowanie, jakie ograniczenia są istotne – i stanowcze ich przestrzeganie. Krótko mówiąc, rozważnie wybieraj bitwy. Rozdział siódmy pomoże ci zdecydować, o które sprawy naprawdę warto walczyć.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.