„NIE OBCHODZI MNIE, CZY TE JEJ DODATKI TO CHWILOWA MODA. TAK CZY OWAK SĄ OHYDNE!”

Większość matek zgodziłaby się, że istnieje ogromna różnica pomiędzy akcesoriami permanentnymi a tymczasowymi. Jeśli córka wyjaśni, że chciałaby mieć jasne pasemka we włosach, usuwalny tatuaż albo pierścionek na palcu u nogi, możesz się zastanowić nad pójściem na kompromis. Być może nie będziesz aprobować tych pomysłów, ale pomoże ci świadomość, że bez wątpienia nowinki te znikną, zanim się obejrzysz. Jeżeli mdli cię na widok córki wędrującej do szkoły w długich kolczykach albo zmywalnym tatuażu, możesz zawrzeć z nią układ. Na przykład będziesz tolerować te dodatki jedynie podczas weekendów albo po szkole. Gdyby nalegała na tatuaż permanentny w postaci wianuszka stokrotek wokół kostki, możesz się zastanowić. Jeśli jesteś temu absolutnie przeciwna, możesz jej oznajmić, że będzie musiała z tym zaczekać, aż dorośnie i opuści dom.

„W TYM MAKIJAŻU WYGLĄDA JAK KLAUN!”

Zaczęło się od subtelnego maskowania. Musiałaś zrobić coś, by uspokoić histerię córki wywołaną pierwszym pryszczem. Ona jednak krok po kroku wprowadzała kolejne kosmetyki. Przezroczysty błyszczyk do ust nie budził zastrzeżeń, więc przymknęłaś oko. Ale czarne obwódki wokół oczu jak u szopa pracza? Nie ma mowy! Jaskrawoczerwona szminka, na widok której cię zatyka? Absolutnie nie. Ponieważ twoja córka widzi coraz więcej koleżanek z klasy eksperymentujących z makijażem, możesz być pewna, że podstęp „zrobienia” sobie twarzy czai się tuż za rogiem. Tym razem rozmowa z nią i ustalenie jasnych granic jest najlepszym sposobem postępowania. Może blyszczyk nie napotyka twojego sprzeciwu. Może zniesiesz maskowanie pryszczy i delikatny tusz do rzęs. Postaraj się znaleźć kilka kosmetyków, na które możesz się zgodzić, pomóż jej wybrać odpowiednie dla niej produkty i naucz ją prawidłowo ich używać. Możesz ją zapewnić, że jest piękna taka, jaka jest, bez makijażu. Nawet jeśli westchnie i powie: „Jasne, musisz to powiedzieć; jesteś w końcu moją matką”, poczuje ulgę, gdy rzeczywiście to usłyszy. Ale jedno ostrzeżenie: nigdy, przenigdy nie sugeruj, że córka powinna się malować, ponieważ poczuje się nieatrakcyjna.

MAKIJAŻ, OZDOBY I PRZEKŁUWANIE CIAŁA

Gdybyś zajrzała do szaf koleżanek twojej córki, prawdopodobnie stwierdziłabyś, że można dowolnie łączyć i mieszać ich ubrania. Nastoletnie dziewczyny zwracają szczególną uwagę na to, jak ubierają się inni, i przestrzegają trendów, jakby te były obowiązkiem nałożonym przez prawo. Przekonujesz się o tym za każdym razem, kiedy córka zapewnia cię, że nie ma „odpowiednich” dżinsów, swetrów, butów i bluz. Najwięcej stylistycznej swobody dają dziewczętom rówieśniczki. Zabawny naszyjnik, szalony kolor lakieru do paznokci albo pasemka we włosach pozwalają dziewczynom wyróżnić się z tłumu – bez narażania się na śmieszność i ostracyzm. Niestety, to, co dziewczęta uznają za drobne stylistyczne dodatki, ich mamy postrzegają jako przerażające i ekstremalne.

„WYGLĄDA JAK KLOSZARD”

Wątpliwe wyczucie stylu to jedno; eksponowanie głębokiego dekoltu lub innych części ciała to co innego. W okresie, kiedy nastolatki pragną przyciągnąć pełne aprobaty spojrzenia chłopców, wiele dziewcząt idzie na łatwiznę: minispódniczki, kuse topy, koszulki na ramiączkach, przejrzyste koronkowe bluzki itd. Taka zmiana garderoby może być nagła. Matka piętnastolatki skarżyła się: „Kiedy wysyłałam córkę na obóz, nosiła szorty khaki i podkoszulki. W dniu powrotu do domu miała na sobie spodenki z odciętymi nogawkami i bluzkę bez pleców, która ledwo zasłaniała jej piersi. O mało nie dostałam ataku serca!”. Jak reagują matki, gdy córki pokazują się w nieodpowiednim stroju? Wiele wpada w panikę, krzyczy i grozi (np. „Masz dwie sekundy na pójście na górę i przebranie się w coś przyzwoitego!”). To sytuacja, w której matki muszą domagać się od córki bardziej stosownego stroju. Jedną ze strategii jest przyznanie, że córka słusznie szczyci się swoim ciałem, że jest ono fantastyczne, ale że noszenie ubrań, które uważasz za wyzywające, jest nie na miejscu – tu możesz dokładnie sprecyzować, co to dla ciebie znaczy. Może nie chcesz, by eksponowała głęboki dekolt, pępek albo wysoko odsłaniała uda. Może nie życzysz sobie, żeby paradowała w butach na niebotycznych obcasach. Możesz nie akceptować przekłuwania ciała albo erotycznie prowokacyjnych tatuaży. Przy każdej nowej modzie ustalasz zasady. Jeśli córka płacze, mówi, że cię nienawidzi i że jest jedyną osobą w klasie, której matka narzuca takie ograniczenia, możesz okazać zrozumienie dla jej frustracji – ale nie skłaniać się ku ustępstwom. Jeśli wymyka się z domu w niestosownym ubraniu, musisz pokazać, że takie zachowanie spotka się z oczywistymi konsekwencjami. Kiedy zmagasz się z takimi sytuacjami, trudno ci wyobrazić sobie, że koniec końców córka będzie cię szanować za wytyczenie granic ich przestrzeganie.

„PRZECIEŻ ZAMARZNIE NA ŚMIERĆ”

Twoja córka była ci kiedyś posłuszna, gdy kazałaś włożyć rękawiczki albo zapiąć pod szyję kombinezon narciarski. Teraz może wyjść na dwór bez kurtki w samym środku zimy. Mimo że korci cię, by wybiec za nią ze swetrem i szalikiem, wiesz, że odmówiłaby ich włożenia. Co więcej, bez wątpienia wysłuchałabyś wykładu na temat traktowania jej jak małe dziecko. Może zatem lepiej przymknąć oko? Córka musi nauczyć się słuchać własnego ciała i zaspokajać jego potrzeby. Jeśli zmarznie, dostanie dreszczy i poszuka sposobu na ogrzanie się, żeby się nie nabawić zapalenia płuc. Nie tylko wyjdzie z tego obronną ręką, ale może nawet będzie pamiętać o zabraniu swetra następnym razem. Wydaje się, że dużo lepiej skupić się na sprawach poważniejszych lub nieodwołalnych.

„NIE CHCE MI SIĘ WIERZYĆ, ŻE COŚ TAKIEGO NA SIEBIE WŁOŻYŁA!”

Z przerażeniem przyznajesz, że twoja córka nie ma za grosz wyczucia stylu. Wiesz, że ona tak samo myśli o tobie, ale twoje stroje nie wywołują publicznych reakcji. Dlaczego postanowiła celowo zrobić z siebie widowisko? – zachodzisz w głowę. Czy to nie twoja rola pomóc jej w nabraniu dobrego smaku? Pewna matka powiedziała: „Moja córka uwielbia retro; przecierałam oczy ze zdumienia na widok szkaradnej poliestrowej sukienki, którą włożyła na imprezę”. Inna dodała: „Mówię jej, że w workowatych dżinsach i obszernych koszulkach wygląda jak oboj- nak, ona zaś odpowiada, że właśnie o to chodzi”. Matki nieustannie przejmują się tym, co „pomyślą sobie inni” – o ich córkach i o nich samych. Choć być może wzdrygniesz się na samą myśl, najlepsza rada brzmi: jeśli to kwestia indywidualnego smaku, odpuść. Na szczęście nie chodzi tu o chirurgię plastyczną, a o garderobę. Jeżeli jej styl ubierania się jest tymczasowy, eksperymentalny i stosunkowo nieszkodliwy, jeśli najgorszym rezultatem jest dziwaczny wygląd, roztropność nakazuje nie ingerować. Ale, możesz zapytać, co wtedy, gdy jakąś rzecz wkłada codziennie niemal przez cały tydzień? Nastoletnie dziewczyny często czują taką ulgę, znalazłszy ubranie, które dobrze leży i przyciąga komplementy, że noszą je do oporu, doprowadzając niektóre matki do szaleństwa. Co robić, gdy twoja córka czwarty dzień z rzędu wkłada ten sam biały golf? Można zasugerować wyprawę na zakupy i kupno kilku takich samych albo wynegocjować, ile razy w tygodniu może go nosić (powiedzmy raz lub dwa). Jeśli zechce wiedzieć, dlaczego tak ci na tym zależy, możesz wyjaśnić, że golf trzeba prać. Jeżeli dba o swój wygląd, musi również troszczyć się o higienę osobistą.

STYL UBIERANIA SIĘ

Kolejną kwestią, która niemal gwarantuje gwałtowne starcia między matką a córką, jest wygląd. Jak się nie pogubić pośród dziesiątków batalii o strój? Co jest ważniejsze: bluzki odsłaniające pępek, kolczyki wielkości piłki plażowej i postrzępione dżinsy czy fakt, że ktoś nie rozumie, dlaczego nie należy nosić ulubionej podkoszulki przez cztery dni z rzędu? Może obie rzeczy są tak samo ważne; z pewnością tak samo załażą ci za skórę. Żałujesz czasów, kiedy mogłaś ubierać ją w urocze ciuszki, które podobały się wam obu. Teraz odnosisz wrażenie, że niewiele możesz zdziałać, by nie dopuścić do noszenia przez nią ubrań, które sama wybiera. W końcu nie powstrzymasz jej przed zmianą stroju lub makijażu, kiedy wyjdzie do szkoły. Po pierwsze, przypomnienie sobie, z czym córka musi się zmierzyć, pomoże ci wczuć się w jej sytuację. Jak już mówiłyśmy, niektóre ubrania uważane są przez koleżanki z klasy za „superowe”, podczas gdy inne określa się mianem „obciacho- wych”, „kretyńskich” i takich, których „już się totalnie nie nosi”. Matki łatwo zapominają o własnych, czasem bolesnych doświadczeniach z presją grupy rówieśniczej. Ponadto koleżanki obserwują, komentują i krytykują – dziś bardziej niż kiedykolwiek. Nie zapominaj, że o tym, co należy nosić, a co nie, decydują MTV, kolorowe magazyny, filmy i telewizja. Ten, kto powiedział, że człowieka nie ocenia się po stroju, nie miał pojęcia, co znaczy być nastoletnią dziewczyną, którą każdego dnia szufladkuje się w zależności od jej ubrania. Podczas gdy część dziewcząt odnajduje konkretny styl, w którym czują się pewnie i swobodnie (i w którym raczej nie grozi im towarzyski ostracyzm), inne zmieniają sposób ubierania się równie często jak nastroje. Jednego dnia wkładają klasyczny strój firmy Gap, tak zwany pewniak, a już następnego poliestrową sukienkę z lat siedemdziesiątych. Kto wie, co będzie potem? Ponadto, podczas gdy dawniej twoja aprobata wyglądu córki bardzo się liczyła, teraz jest powodem ostrej krytyki danego ubrania lub stylu i ich odrzucenia. Oto kilka z problemów, z którymi prawdopodobnie się zetkniesz.

„MOJE DZIECKO JEST KOMPLETNIE POZBAWIONE GUSTU!”

Kolejne rozważania należy poczynić, kiedy chcesz zachęcić córkę do rozwinięcia własnego gustu i poczucia estetyki, nawet jeśli nie możesz uwierzyć, że można mieć aż tak zły gust jak ona. Gdy na przykład jedna matka będzie się sprzeciwiać „idiotycznemu plakatowi z jakimś facetem w skąpych kąpielówkach”, inna będzie przerażona, że jej córka sypia na gołym materacu na podłodze, a jeszcze inna oburzy się na widok „świeczki w kształcie penisa, którą córka uważa za przezabawną”. Gdzie przebiega granica pomiędzy tym, co niestosowne, a tym, co niedopuszczalne? tym razem kluczem do problemu jest kompromis oraz twoja umiejętność zachowania zimnej krwi i niekrytykowania jej gustu. Być może pozwolisz jej urządzić pokój tak jak chce pod warunkiem, że nie pozostawi to żadnych trwałych śladów, które go zniszczą (np. dziur w ścianach, zdartej tapety, rozłożonych na części mebli). Jeśli w pokoju jest coś, co narusza wartości twojej rodziny, musisz bezwzględnie powiedzieć o tym córce „Bardzo mi przeszkadza ten kolaż z marihuaną w twoim pokoju” – takie słowa zadziałają dużo lepiej niż krzyk: „Masz pięć sekund na zabranie tego z mojego domu!”. Pamiętaj również, by zachować prawo weta dla naprawdę niepokojącego satanistycznego plakatu i nie nadużywać go wobec żyrafy z masy papierowej, która jedynie wydaje ci się paskudna. Córka może usłyszeć, że póki mieszka w twoim domu, powinna respektować wartości przestrzegane w twojej rodzinie nawet jeśli nie ze wszystkimi się zgadza. Gdy wyjedzie na studia albo zamieszka samodzielnie, będzie mogła się urządzić według własnego upodobania.

„JEJ POKÓJ WYGLĄDA JAK CHLEW!”

Jest parę rzeczy, które ty, jako matka, powinnaś zapamiętać. Po pierwsze, pokój twojej córki (bez względu na to, jak ohydny) odzwierciedla jej styl i smak, nie twój. Po drugie, fakt, że pokój nastolatki prezentuje się koszmarnie, absolutnie mieści się w granicach normy. Tymczasowe niechlujstwo nie umniejsza jej człowieczej wartości. Po trzecie, jak już wspomniałyśmy wcześniej, ważne, by córka czuła się komfortowo we własnym królestwie. Jaki zatem kompromis możesz zaproponować? Być może zniesiesz bałagan w jej pokoju, jeśli zgodzi się zawsze mieć zamknięte drzwi. W ten sposób nikt inny nie musi go oglądać. Może należy pozwolić jej na te wszystkie porozrzucane rupiecie, ale zabronić śmiecenia jedzeniem albo kazać odnosić brudne naczynia do kuchni. Może ubrania, które dostała od ciebie, muszą wisieć na wieszakach; nie wolno jej pozostawiać niczego, co mogłoby zwabić maleńkie żyjątka; albo musi u siebie posprzątać, kiedy spodziewasz się gości, których zamierzasz oprowadzić po całym domu. Wybierz te rzeczy, które są dla ciebie faktycznie istotne i jasno wyłuszcz je córce. Jeśli zajdzie potrzeba, możecie dojść do porozumienia i zawrzeć pisemny układ w celu uniknięcia przyszłych roszczeń w rodzaju „Nie wiedziałam, że to należy do umowy”.

W głębi serca twoja córka uważa, iż to ona jest właścicielką tego pokoju

Jej sypialnia jest jedynym miejscem, które może nazwać własnym prywatną przestrzenią do rozmyślań, przyglądania się na osobności swoim nowym, coraz bardziej kobiecym kształtom, pisania pamiętnika, praktykowania całowania się na poduszce, oglądania pryszczy i rozmowy z koleżankami bez świadków. Co więcej, ten pokój jest jej azylem. Przez cały dzień twoja córka musi sprawdzać się przed innymi, przed nauczycielami, trenerami, rodzicami, przyjaciółmi i chłopakami; w zaciszu własnej sypialni nie musi odpowiadać na żadne pytania ani niczego nikomu udowadniać. Może być sobą. Kiedy więc robisz zamach na jej pokój, w gruncie rzeczy jest to atak na jej prywatne królestwo. Ponieważ twoja córka wysoko ceni sobie własny pokój, nie widzi nic złego w urządzaniu go po swojemu, według własnego upodobania. Nie dostrzega problemu w pomalowaniu ścian na kolor głębokiej czerni („Nie jestem w depresji, po prostu uważam, że to wygląda superowo!”); zarzucaniu podłogi ubraniami („Dokładnie wiem, gdzie co leży!”); puszczaniu kakofonicznej muzyki („Jeśli ci się nie podoba, nie wchodź!”); wieszaniu plakatów, które wydają ci się nieprzyzwoite i drastyczne („Nie musisz na to patrzeć. To mój pokój!”); odmowie ścielenia łóżka („Po co? W nocy
tak zrobi się barłóg!”). Potencjał pokojowych scysji jest ogromny. Gdy trzeba przedrzeć się przez ten obszar, możesz poczuć się jak na najprawdziwszym torze przeszkód. Mimo powyższego bądź pewna, że możliwe jest respektowanie córki oraz jej potrzeby terytorialności bez rezygnowania z własnych wartości. Ostatecznie, ponieważ jest to twój dom, masz prawo ustalić, co jesteś w stanie tolerować, a co nie. Przemyślenie przedstawionych poniżej jakże powszechnych kwestii może okazać się pomocne w określeniu, które z nich są dla ciebie rzeczywiście ważne.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.