Sztuka udanego porozumiewania się

Sztuka ta polega na wykorzystywaniu wiedzy swojej oraz córki, jak również twoich zdolności intuicyjnych, do podejmowania decyzji z pewną delikatnością. Choć nie sposób tego komuś wpoić, z pewnością można się tego nauczyć. W miarę ćwiczenia podstawowych umiejętności opracujesz na swój użytek zbiór sposobów, które działają najlepiej. Nauczysz się, które metody pokrywają się z twoimi mocnymi stronami, jak odczytywać dziwaczne, niezwerbalizowane zachowania i nastroje oraz, co za tym idzie, jakie jest prawdopodobieństwo, że dana strategia okaże się skuteczna w danym momencie. (Na przykład możesz zaobserwować, że kiedy twoja córka ma wzrok wbity w klamkę, jest to jasna wskazówka, że nie będzie cię słuchać; odłóż zatem rozmowę na inną chwilę). Pamiętaj, że nikt nie zna twojej córki lepiej od ciebie. Uwierz, że nikt nie potrafi dotrzeć do niej tak jak ty i nikt nie ma tak dużej motywacji; uwierz w siebie. Ćwiczenie tych umiejętności pomoże poprawić relacje z córką poprzez otwarcie dróg porozumiewania się (przynajmniej ze sobą rozmawiacie) oraz pobudzanie do pozytywnych zmian. Konfrontacja skłania do współdziałania, kompromisu i twórczego wyjaśniania nieporozumień. Jednocześnie będziesz demonstrować córce strategie komunikacji oraz rozwiązywania konfliktów, które będą przesądzały o jej zdrowych relacjach międzyludzkich w przyszłości.

Odpowiedzialne porozumiewanie się

Jak stwierdzono w poprzednim rozdziale, konfrontacja z córką oznacza po prostu bezpośrednie rozprawienie się z problemem. Choć nastolatki nie lubią słuchać, że matki są z nich niezadowolone, tak czy owak działaj zgodnie ze swoimi przekonaniami informując córkę: „Wiem, że to ci się nie spodoba, ale muszę to powiedzieć, ponieważ taka jest rola matki, a twoim zadaniem jest ponoszenie odpowiedzialności za swoje zachowanie”. Podczas rozmowy z córką dobrze byioby myśleć nie tylko o treści komunikatu, lecz również o tym, jak go przekazujesz. Sposób, w jaki podejmujesz z córką temat, może być równie ważny, a nawet ważniejszy od tego, co mówisz.
Ogromne znaczenie ma fakt, że można oddzielić emocje dotyczące danej sytuacji od samego przesłania. Innymi słowy, możesz powiedzieć córce, co cię denerwuje, frustruje, martwi, niepokoi albo złości, bez otwartego wyrażania tych uczuć. Choć twe uczucia są niezbędne do ostrzeżenia cię, że należy podjąć działania, nie musisz koniecznie ich wyrażać. Możesz zdecydować się na to jedynie wtedy, gdy ułatwi ci to osiągnięcie celu. Na przykład – kiedy jesteś poirytowana, ponieważ musisz odwieźć córkę do szkoły, bo po raz trzeci nie zdążyła na autobus, warto powiedzieć: „Chciałabym, żebyś nastawiała budzik na wcześniejszą godzinę i lepiej się zorganizowała, by więcej się to nie powtórzyło”. W tej sytuacji wyrażanie irytacji może być nieistotne lub wręcz drażniące. Lepiej jedynie zakomunikować córce, że chcesz, by w przyszłości postępowała inaczej. Kiedy jednak odkryjesz, że opowiadała o tobie coś, czego nie powinna była zdradzać, powiedzenie: „Nadużywanie czyjegoś zaufania jest nie w porządku” może nie wystarczyć. Jeśli twoim celem jest pomóc jej uświadomić sobie, jak jej czyny dotykają innych, córka musi wiedzieć, że jej zachowanie zraniło cię i rozzłościło.

Umiejętności opisane w tym artykule mogą ci pomóc wyrażać się jasno i przekonywająco

Co ważniejsze, nakierują cię na takie sposoby komunikowania się z córką, które zmaksymalizują szanse, że zostaniesz wysłuchana i zrozumiana. Niektóre strategie mogą wydawać ci się znajome – z zajęć, warsztatów, terapii małżeńskiej, spotkań z psychologiem – lecz tym razem zostaną zastosowane w relacjach matka – córka. Inne sugestie być może jedynie rozjaśnią lub nazwą to, co i tak już robisz. Jeszcze inne mogą sprawić, że pomyślisz: „To może zadziałać” albo „Wypróbuję”.
Żadna strategia sama w sobie nie będzie panaceum na wasze stosunki. Niektóre z metod pomogą, inne nie. Nie proponujemy ich z myślą, że należy spróbować wdrożyć każdą z nich, raczej z nadzieją, że być może uda ci się znaleźć jakieś szczególnie przydatne rozwiązanie. Spodziewamy się, że będziesz się skłaniać ku strategiom, które są ci najbliższe, ale postarasz się mieć na uwadze fakt, że można nauczyć się wszystkich. Bez względu na to, czego nauczyłaś się w przeszłości, jak również na twój obecny styl wychowywania, możesz zmienić sposób porozumiewania się z córką. Matki często mówią, że na początku czują się zablokowane: „Taka już jestem”. Lecz jeśli skupisz się na ćwiczeniu określonego schematu postępowania, być może przekonasz się, że naprawdę możesz zmienić przebieg interakcji z córką. Zobaczysz, że powiedzenie czegoś innego – lub inaczej – może zrobić szaloną różnicę. Po prostu działaj po kolei. Decydując, który sposób podejścia do sprawy sprawdzi się najlepiej w twoim wypadku, pamiętaj, że jednocześnie prezentujesz córce strategie, za pomocą których może udoskonalić własny styl komunikowania się. Jeśli będzie widziała, jak starasz się wypróbowywać nowe sposoby postępowania, istnieje szansa, że pójdzie w twoje ślady.

Właściwe wyrażanie swoich myśli

Kiedy już określiłaś najważniejsze tematy, na których należy skupiać uwagę w rozmowach z córką, szczęśliwie porzuciwszy potrzebę koncentrowania się na każdej wynikającej kwestii, możesz się poczuć silniejsza i pewniejsza. Myśl o efektywnej konfrontacji z córką z pewnością wydaje się bardziej przystępna, gdy wiesz, że możesz skoncentrować wysiłki na tym, co naprawdę się liczy. Niezależnie od tego, czy postanowiłaś poruszyć temat złośliwego traktowania przez nią młodszego rodzeństwa, pogorszenia się wyników w szkole, czy zaufania między wami, pragniesz rozwiązać problem, który cię trapi. Po części jednak wciąż jesteś pełna obaw. Być może próbowałaś wcześniej wyjaśnić swój punkt widzenia, lecz pomimo twoich najlepszych intencji, rozmowa przerodziła się w potok łez, zniewag albo gniewnych spojrzeń. Jeśli tak, trudno ci będzie zachować nadzieję, że tym razem się powiedzie. Prawdopodobnie jednak rzucisz się w wir konfrontacji pomimo trwogi, ponieważ wiesz, że sprawie trzeba stawić czoło. Nieuniknione napięcia, urazy albo moratorium na rozmowy pomiędzy tobą a córką w końcu przycichną i przeminą. Powstaje zatem pytanie: Co możesz zrobić, by upewnić się, że wyjdziesz z tej dyskusji zadowolona z siebie oraz sposobu, w jaki uporałyście się z sytuacją?

Wynagradzanie jej starań

Decydowanie, czy warto walczyć o daną sprawę, nie zawsze będzie przychodziło twojej córce z łatwością. Czasem będzie popełniała błędy, fuknie na ciebie, a potem będzie tego gorzko żałować, albo przeciwnie, będzie milczała wtedy, gdy powinna coś powiedzieć, a później wybuchnie z byle powodu. W takich sytuacjach większość matek odczuwa automatyczny impuls, by ukarać córki. Zamiast tego możesz uznać jej błąd, dając jej od czasu do czasu przyzwolenie na błędną ocenę. Jak bowiem inaczej ma się uczyć? W córki niemal zawsze wstępuje otucha (czy się do tego przyznają, czy nie), gdy słyszą o błędach matek („Pamiętasz, jak nakrzyczałam na ciebie za…? Myliłam się”). Będziesz wykazywać, że jest to umiejętność, którą należy doskonalić i rozwijać. Czyż istnieje lepszy sposób na okazanie sobie nawzajem, jak bardzo cenicie swoją więź? Na koniec będziesz chciała nagrodzić córkę pozytywną reakcją, kiedy uznasz, że starannie rozważyła, czy poruszyć z tobą dany temat. Jeśli powiesz jej, że była to prawdopodobnie niełatwa decyzja i że jesteś dumna ze sposobu, w jaki podeszła do problemu, będzie wiedziała, że dostrzegasz jej starania. Drobne uznanie dla jej wysiłków w znacznym stopniu skłoni ją do zastanowienia, nim zacznie z tobą o coś walczyć następnym razem. Nabierze również jakże potrzebnej pewności, by korzystać z tych umiejętności w interakcjach z innymi osobami.

Oto, co powiedziała szesnastoletnia Margaret

„Mama zawsze powtarzała mi, że możemy rozmawiać o wszystkim, kiedy jednak zaczęła bez przerwy przesiadywać w moim pokoju, gdy odwiedzały mnie koleżanki, nie wiedziałam, jak dać jej do zrozumienia, że mnie to wkurza. Przez kilka tygodni milczałam, a im dłużej zwlekałam, tym trudniej mi było zdobyć się na rozmowę. Wreszcie uzmysłowiłam sobie, że zaczynam być wobec niej złośliwa i jeśli wkrótce czegoś nie powiem, zawalę sprawę na amen. No i powiedziałam. Z początku wydawała się zażenowana i wytrącona z równowagi, ale potem zaczęła zostawiać nas same. Wyszło na dobre”. Twojej córce łatwiej będzie mówić o tym, co ją trapi, jeśli przekona się, że ty, podobnie jak matka Margaret, traktujesz ją poważnie. I tym razem celem jest, by córka bez oporów potrafiła bronić siebie i swoich racji. Ćwicząc te strategie na tobie, będzie umiała stawić czoło innym, którzy ewentualnie niewłaściwie potraktują ją w przyszłości.

Nigdy nie jest za późno

Czasem córka zada sobie powyższe pytania i wciąż nie będzie umiała rozstrzygnąć, czy powinna zwrócić się do ciebie z danym problemem. Może się martwić, że jeśli nie wyrazi swych uczuć natychmiast, sposobność przepadnie raz na zawsze. Na szczęście nie działa to w ten sposób, gdy dokonujemy przemyślanych wyborów. Możesz zapewnić córkę, że rzadko obowiązują ograniczenia czasowe, kiedy można poruszyć jakiś problem z tobą – lub kimkolwiek innym. Powinna czuć swobodę wyrażania swoich zmartwień i obaw w dowolnym momencie, czy będzie to dwa tygodnie, dwa miesiące, czy dwa lata po fakcie. Najlepiej byłoby, gdyby nauczyła się rozmawiać o problemach od razu, zanim się rozrosną i zaognią. Nigdy jednak nie jest „za późno” na naprawianie szkód. Potem oczywiście trzeba dowieść prawdziwości tej zasady. Kiedy córka mówi, że uwaga, którą wygłosiłaś trzy tygodnie temu, nie daje jej spokoju, będziesz musiała powstrzymać się przed zbagatelizowaniem jej słów lub pytaniem, dlaczego tak długo zwlekała. Możesz zareagować inaczej, zajmując się problemem od ręki. Udowodnij, że zostanie potraktowana poważnie bez względu na to, kiedy zbierze się na odwagę, by porozmawiać o swoich uczuciach.

CZY SPRAWA JEST AŻ TAK ISTOTNA?

Pewne twoje słowa i czyny będą doprowadzać twoją córkę do szału („Dlaczego w kółko musisz powtarzać, że mnie kochasz? To takie żenujące!”). Jest to trudne dla matek, ale i szalenie wyczerpujące dla nastolatek, które dręczy przekonanie, że każda sytuacja może albo złamać im życie, albo otworzyć przed nimi możliwości. Czternastoletnia Jamie powiedziała: „W zeszłym miesiącu zaczęłam wrzeszczeć na mamę, bo oznajmiła, że nie mogę pojechać na biwak z chłopakami. Kiedy mi zabroniła, powiedziałam, że jej nienawidzę, bo traktuje mnie jak dziecko. Najdziwniejsze jest to, że później uświadomiłam sobie, iż bałam się trochę tego wyjazdu. Ale wcześniej wydawał się wspaniałym pomysłem”. Spróbuj wyjaśnić córce, że będzie łatwiej wam obu ustalić sprawy ważne, jeśli odrzucicie te nieistotne. Najlepszym sposobem osiągnięcia celu jest uważne zastanowienie się nad każdą sytuacją przed podjęciem działań – cenna umiejętność w kontaktach z każdym człowiekiem.

CZY ODGRYWA SIĘ NA TOBIE ZA COŚ ZUPEŁNIE NIEZWIĄZANEGO Z TWOJĄ OSOBĄ?

Jak już wspomniano, nastolatki mają skłonność do przesadnego reagowania na codzienne sytuacje, jak w operze mydlanej. Koleżanka stwierdzająca, że twoja córka ma „zbyt mocno kręcone włosy”; chłopak, który z nią zrywa, ponieważ jest „przesadnie miła”; ortodonta, który orzeka, że musi nosić aparat: lista potencjalnych czynników zapalnych jest zadziwiająca. Broń Boże, żebyś zasugerowała spojrzenie na te problemy z dystansu. Od razu stajesz się jej ulubionym kozłem ofiarnym. Alicia, matka piętnastoletniej Marie, powiedziała: „Moja córka wróciła ostatnio z sobotniej imprezy nabzdyczona. Zapytałam, co się stało, a ona odrzekła: »To głupie uczesanie, które miało według ciebie dobrze wyglądać, jest po prostu ohydne. Wyglądam jak jakiś czub. Jak mogłaś mnie tak oszukać?«. Siedziałam z szeroko rozdziawioną buzią. Teraz jednak wiem wystarczająco dużo, by rozumieć, że nie to było rzeczywistym problemem. Następnego dnia wybuchła bomba. Dziewczyna, która odwoziła Marie na imprezę, upiła się i naopowiadała wszystkim, że Marie nie jest dziewicą. Nie miałam pojęcia, że właśnie to ją gryzło”. Rzeczą nierealistyczną jest mieć nadzieję, że nastoletnia córka będzie za każdym razem rozumiała, co ją dręczy i potrafiła odpowiednio się do tego zdystansować. Prawdę mówiąc, trzeba mieć dużo szczęścia, żeby znaleźć taką, co potrafi. Nie znaczy to jednak, że powinnaś cierpieć z powodu jej uczuć za każdym razem, gdy coś ją denerwuje bądź martwi. Nie jesteś „nieczułą” ani złą matką, jeśli zapewnisz córkę, że zawsze chętnie jej wysłuchasz i porozmawiasz o wszystkim, co leży jej na sercu, lecz nie pozwolisz, by odreagowywała na tobie swoje problemy.

CZY TO POGORSZY SYTUACJĘ?

Na przykład odreagowywanie na tobie własnej frustracji, by zrzucić z siebie odpowiedzialność, będzie ją nieuchronnie dręczyć. Przypuśćmy, że zabroniłaś córce wyjazdu na wycieczkę, jeśli nie poprawi stopnia z matematyki. Ona się zgadza, ale kończy się na tym, że większość czasu przeznaczonego na naukę spędza przy telefonie. Kiedy dostaje ze sprawdzianu sromotne D i jeszcze bardziej obniża swoje oceny, jest wściekła, że nie będzie mogła pojechać. Córka powinna zadać sobie pytanie, co się stanie, jeśli będzie cię błagać o zgodę na wyjazd. Musi zdawać sobie sprawę, że sytuacja nie ulegnie zmianie (należy mieć nadzieję, że nawet nie przemknie ci przez myśl odstąpienie od swojej decyzji). W gruncie rzeczy kłócenie się z tobą w tej sprawie jedynie wykaże, że nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, by brać odpowiedzialność za własne czyny. Narazi się na jeszcze większą złość z twojej strony. Byłoby lepiej dla córki, gdyby skupiła się na tym, jak postąpić następnym razem, zamiast usiłować zmienić reguły gry.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.