ZWIĘKSZ SZANSĘ ZOSTANIA WYSŁUCHANĄ

Zdesperowane matki mogą łatwo zapomnieć o uprzejmości, która w spokojniejszych okolicznościach przychodzi im w sposób automatyczny. Być może powinnaś przypomnieć sobie następujące strategie, by zmaksymalizować szanse, że zostaniesz wysłuchana. Mów krótko. Zamiast długich, nużących „kazań” obierz sobie za cel zasadę dwudziestu sekund. Opiera się ona na założeniu, że kiedy mówi się do nastolatki, tak naprawdę ma się szansę do niej dotrzeć jedynie w ciągu pierwszych dwudziestu sekund. Jeśli nie umiesz powiedzieć tego, co chcesz, we wspomnianym czasie, powinnaś przemyśleć swoje przesłanie. Wiele matek nie zdaje sobie sprawy, jak przerażające mogą być dla córek takie rozmowy. Kiedy te przewracają oczami, ciężko wzdychają i błądzą wzrokiem po pokoju, ze wszystkich sił starają się uniknąć usłyszenia słów, które, jak się obawiają, mogą być dla nich druzgocące. Dlatego porozumiewasz się najbardziej skutecznie wtedy, gdy mówisz zwięźle. Zadaj sobie pytanie: „Jeśli moja córka nie będzie chciała dłużej słuchać („no bo nie”), jak brzmi sedno mojego przesłania?”. Na przykład czternastoletnia Neli i jej matka wdały się w awanturę o to, czy Neli będzie wolno opuszczać teren szkoły podczas dnia lekcyjnego, kiedy od jesieni rozpocznie naukę w szkole średniej. Oto przykłady zdań, najpierw tych, które łamią zasadę dwudziestu sekund, a potem tych, które jej przestrzegają: CÓRKA: Pozwolisz mi wyjść ze szkoły, żeby pojechać na pizzę?

W cztery oczy

Rozmowa intensywna i szybka, stwarza najlepszą okazję zagwarantowania, że córka dokładnie zrozumie komunikat, wszelka błędna interpretacja jest bowiem korygowana na bieżąco. Taka taktyka może być potrzebna w wypadku dziewcząt dość nieuważnych, łatwo rozpraszających się lub nieskorych do współpracy.

  • Na piśmie. W mniej emocjonalnych okolicznościach masz szansę gruntownie zastanowić się nad tym, co mówisz, a nawet wprowadzić poprawki. (Ścieralne długopisy, komputerowe wymazywanie i korektor są nieocenione). Łatwiej oprzesz się podenerwowaniu lub odwróceniu uwagi. Również twoja córka będzie miała okazję ponownego przeczytania twojej wiadomości, aż wreszcie „zaskoczy”, będzie mogła przetrawić ją bez pośpiechu i zastanowić się, nim zareaguje. Jeśli twoja wiadomość wprawi ją w zażenowanie, może zachować twarz, czytając ją w odosobnieniu. Potem może zadecydować, czy woli ci odpisać, czy porozmawiać z tobą wprost. Możesz wykazać się pomysłowością w sposobie doręczenia wiadomości: liścik wsunięty pod drzwiami, włożony do plecaka, e-mail itd.
  • Mieszane. Mimo że napisałaś list, nie musisz go wysyłać. Możesz potraktować go jako rodzaj próby, wyłapać dziwne sformułowania, dopracować przesłanie. Możesz również napisać liścik informujący, że chciałabyś z nią porozmawiać, kiedy nadarzy się dogodna chwila. Wówczas córka ma pewną kontrolę nad tym, kiedy i gdzie odbędzie się rozmowa.
  • Telefon. Ponieważ spora część życia towarzyskiego nastolatek odbywa się przez telefon, najlepiej czują się przy słuchawce. Kiedy matki dzwonią do domu, córki mogą się ucieszyć, że je słyszą. Czasem szybka kontrolna rozmowa może być rozbrajającym, spontanicznym preludium do długiej i satysfakcjonującej dyskusji.

ROZMAWIAJ WPROST

Gdy potrzebna jest konfrontacja z córką, pamiętaj, by przekazać jej to, co masz do powiedzenia osobiście. Unikaj pokusy komunikowania się przez pośredników – nakłaniania innego członka rodziny, by odwalił za ciebie „brudną robotę”. Niektóre matki manewrują w taki sposób, że to rodzeństwo obwieszcza złe wieści („Masz przechlapane! Mama jest na ciebie wściekła”). Inne proszą mężów o dyscyplinowanie córek, nawet kiedy sytuacja nie ma z nimi nic wspólnego („Mama mówi, że byłaś wobec niej niegrzeczna”). Przesłania, które docierają z drugiej ręki, zwykle trafiają w pustkę. Co więcej, stracisz okazję wykształcenia w córce modelu komunikacji bezpośredniej, który prawdopodobnie bardzo by się jej przydał. Nastolatki znane są z rozwiązywania problemów za pośrednictwem poplątanej sieci koleżanek, co zwykle rodzi niezliczone przeinaczenia i krążące wśród znajomych plotki. Możesz dać córce inny przykład, mówiąc jej precyzyjnie i wprost, czego się obawiasz i czego od niej oczekujesz w tym aspekcie. Istnieje jednak różnica pomiędzy rozmową wprost i rozmową w cztery oczy. Ta pierwsza niekoniecznie wymaga drugiej. Ponieważ twoim nadrzędnym celem jest dotarcie do córki, zadaj sobie pytanie, jaki styl komunikacji byłby w jej wypadku najlepszy. Oto główne zalety każdej z alternatyw.

Stopień prywatności

Zwykle wysoki u nastolatek poziom nieśmiałości oraz przesadna czujność wobec ewentualnych kłopotliwych sytuacji wezmą górę nad każdym przesłaniem, które będziesz się starała przekazać. Trudno nawet wyobrazić sobie choćby jeden wyjątek od reguły zabraniającej poruszania z córką jakiejkolwiek kwestii w obecności koleżanek – to najwyższe upokorzenie. Ta zasada stosuje się także do rozmów przy twoich znajomych, krewnych lub osobach obcych. W okresie dojrzewania nastolatki stają się przewrażliwione nawet w odniesieniu do poglądów własnego rodzeństwa. Rozmowa z córką na osobności zapobiegnie rozpraszaniu jej uwagi roztrząsaniem, co pomyślą o niej inni, dzięki czemu maksymalizuje szansę, że zostaniesz wysłuchana. Poziom stresu. Każdy człowiek może znieść jedynie określoną liczbę napięć w danym czasie. Nastolatki są przeciążone z definicji. Jeśli wiesz, że córkę czeka budzące niepokój i lęk wydarzenie (np. test w szkole, sprawdzian umiejętności fizycznych, przeniesienie do nowej szkoły, zerwanie z chiopakiem), zechcesz dostosować czas rozmowy do tych okoliczności. Równie staranną uwagę poświęć pozytywnym wydarzeniom w życiu, których stresujące skutki są często pomijane. Gdy córka przygotowuje się do decydującego meczu z drużyną, emocjonującej randki albo egzaminu na prawo jazdy, może być jedynie w minimalnym stopniu zdolna do zareagowania na to, co uważasz za istotny problem.

WYBIERZ ODPOWIEDNIĄ CHWILĘ

Kiedy już jesteś gotowa poruszyć z córką dany problem, wybierz moment, w którym będzie najbardziej otwarta na rozmowę. Na początek możesz wybadać grunt, kiedy jest stosunkowo spokojna i niepochłonięta inną niecierpiącą zwłoki sprawą. Nie oznacza to wyczekiwania chwili beztroski, stanu, który w okresie dojrzewania jest bardzo nietrwały. Znaczy jedynie, że są chwile, kiedy będzie mniej lub bardziej gotowa wysłuchać twoich obaw. Czyż nie ma w życiu momentów, w których zwykle chcesz być sama? Cofnij się pamięcią do czasu wczesnego dzieciństwa swojej córki; pamiętasz te godziny tuż przed obiadem, gdy nie byłaś w stanie udźwignąć żadnego dodatkowego stresu? Twoja córka też miewa takie momenty. Oto czynniki ogólne, które trzeba wziąć pod uwagę.
Pora dnia. Twoja nastolatka może mieć inny rytm snu i aktywności niż ty. Na przykład jeżeli rano ledwo otwiera oczy, odłóż poważną rozmowę do czasu jej powrotu ze szkoły. Oczywiście wieczorem, kiedy twoja córka może właśnie zaczynać ożywać, ty możesz czuć się zbyt zmęczona, by rozmawiać o czymkolwiek poważniejszym niż prognoza pogody. Lub, co zdarza się znacznie rzadziej, córka jest najbardziej otwarta i chłonna z samego rana, zanim zetknie się z jakąś frustrującą sytuacją. Mając to na uwadze, w twoim najlepszym interesie leży poznanie rytmu córki i wykorzystanie takiej pory, w której jest najbardziej skłonna do rozmowy.

PRZEMYŚL SWÓJ CEL

Nazbyt często matki zaczynają omawiać z córkami jakiś temat bez wcześniejszego namysłu, co dokładnie chciałyby osiągnąć. Kiedy już staniesz oko w oko z córką, która może ze zniecierpliwieniem i rękoma wspartymi na biodrach wpatrywać się w twoją twarz, trudno będzie myśleć o głównej idei, a tym bardziej klarownie ją wyrazić. Jeśli każesz jej czekać, córka nie tylko wyłączy się, ale i będzie znacznie bardziej rozdrażniona przy twoim kolejnym podejściu. Nie szczędź czasu, by wcześniej sprecyzować, co masz zamiar jej przekazać (np. „Bardzo mnie zabolało, kiedy naigrawa- łaś się ze mnie przed koleżankami”, „Zawsze muszę wiedzieć, gdzie jesteś, żebym miała pewność, że nic ci nie grozi” albo „Wolałabym, żebyś nie kłamała”). Jeśli masz trudność ze sprecyzowaniem, co tak cię niepokoi i martwi, spróbuj pisać dziennik, porozmawiać z mężem albo przyjaciółką, lub po prostu daj sobie więcej czasu.

JEŚLI TRZEBA, OCHŁOŃ

Przypuśćmy, że doszłaś do wniosku, iż twoje emocje sięgnęły „czerwonej strefy” (to znaczy ostrzeżenia o niebezpieczeństwie: jesteś tak wściekła, że w każdej chwili możesz zacząć kipieć). Jak zauważył amerykański krytyk George Jean Nathan: „Żaden człowiek nie potrafi myśleć jasno, gdy ma zaciśnięte pięści”. Nie potrafi tego również matka nastolatki. Jest wiele strategii redukujących wzburzenie do rozsądniejszego poziomu.

  • Odczekaj. Powiedzenie „policz do dziesięciu” oparte jest na zasadzie, że gniew ustępuje z czasem. Jeśli czujesz się zbyt wytrącona z równowagi, by porozmawiać z córką w rzeczowy sposób, odłóż to na później, prześpij się z tym albo daj sobie czas na ochłonięcie. Jeżeli sytuacja nie jest pilna, czekanie, aż odzyskasz nad sobą kontrolę, nie zaprzepaści twego celu; w gruncie rzeczy zwiększy się prawdopodobieństwo jego osiągnięcia.
  • Rozerwij się. Przeczytanie interesującej książki albo wykonanie zadania, które wymaga koncentracji (np. zbilansowanie książeczki czekowej czy skupienie na absorbującym całą uwagę projekcie) również bywa przydatne. Nie możesz skupiać się na pielęgnowaniu w sobie uczucia wrogości, a jednocześnie obliczaniu salda albo przygotowywaniu prezentacji.
  • Ukój nerwy. Zrób coś, co zawsze i systematycznie rozładowuje twoje napięcie: medytuj, wykonaj niewymagającą myślenia pracę domową, kilka ćwiczeń, weź kąpiel, zadzwoń do przyjaciółki.
  • Wczuj się w jej sytuację. Empatia sprawdza się znakomicie. Wyobrażenie sobie, jak musi się czuć córka, może pomóc osłabić twój gniew.
  • Wykorzystaj poczucie humoru. Znajdź zabawne strony sytuacji. Albo przynajmniej wyobraź sobie, jak śmieszna lub paradoksalna będzie się wydawała za dziesięć lat. Możesz także wypożyczyć swój ulubiony głupi film albo zatelefonować do osoby, która potrafi cię rozśmieszyć.

Trzeba gruntownie zastanowić się nad podjęciem z córką tematu

W sytuacji, gdy odbierasz jej zachowanie w sposób osobisty. Pamiętasz o przewrażliwieniu, które uświadomiłaś sobie wcześniej? Oto moment, w którym możesz zastosować tę wiedzę bezpośrednio w interakcji z córką. Na przykład w wypadku hiszpańskojęzycznej matki, która ceni sobie dobre wyniki w nauce, córka oblewająca hiszpański prawdopodobnie wprawi ją w gniew. Albo matka, która sama jest nauczycielką, może uważać, że kiepskie wyniki córki źle o niej świadczą. W tych wypadkach miej jasność, dlaczego decydujesz się na konfrontację z córką: z uwagi na jej niedostateczne przygotowanie lub brak odpowiedzialności, czy z powodu rozczarowania albo wstydu, który ci przynosi? Jeśli po głębokim zastanowieniu zapalasz sobie zielone światło i jednak poruszasz sprawę, upewnij się, że temperatura twoich emocji jest odpowiednia. Ustalenie tego jest rzeczą wysoce indywidualną; Ralph Waldo Emerson trafnie się wyraził, mówiąc, że każdy z nas ma inną temperaturę wrzenia. Chodzi o to, byś wyciągnęła pożytek z takich emocji jak gniew, jednocześnie unikając nadmiernego pobudzenia, które przeszkadza w trzeźwym myśleniu. Innymi słowy, rzecz w tym, by nie doprowadzić się do stanu takiej furii, która przeszkadza jasno rozumować. By skutecznie porozumiewać się z córką, potrzebujesz koncentracji ostrości myślenia.

Nieuzasadniona wściekłość

Pamięć o tym była powodem jej histerycznej reakcji, gdy córka zapytała, czy może zostać na ognisku. Mariannę wspomina: „Byłam tak wściekła, że z początku zareagowałam zupełnie niewłaściwie i doszło między nami do potężnej awantury. Gdy opowiedziałam siostrze, co się stało, rzekła: »Nie sądzisz, że ma to związek z tym, co sama przeżyłaś? nagle zdałam sobie sprawę, że nawet nie byłam zła na córkę. Przeraziłam się, że mogłaby znaleźć się w identycznej sytuacji”. Odkrycie Mariannę umożliwiło jej zmianę podejścia do córki i rozwiązanie problemu w sposób satysfakcjonujący obie strony. Gniew jest idealną maską niepokoju. Zupełnie zrozumiałe, że mając za zadanie bezpieczne przeprowadzenie córek przez okres dojrzewania, matki tak często wpadają w panikę. Zanim jednak zareagujesz na coś złością, należy zadać sobie pytania: Co faktycznie złego zrobiła twoja córka? Czy sprawiła ci zawód? Źle cię potraktowała? Czy jesteś wściekła na jej nieumiejętność oceny sytuacji? Możesz – tak jak Mariannę – dojść do wniosku, że prośba córki obudziła w tobie niepokój albo postawiła cię w niezręcznej sytuacji, ale kluczem do stosownej
uprzejmej reakcji jest uświadomienie sobie, że córka prawdopodobnie nie miała takiego zamiaru. Pamiętanie o rozwojowych zadaniach córki ułatwi ci zrozumienie motywacji leżącej u podłoża tego, co w innym razie można by uznać za absurdalną prośbę lub nieprzemyślane żądania. W takich wypadkach możesz zdecydować o innym sposobie rozpatrzenia sprawy lub potraktowaniu jej z pobłażaniem.

KONTROLUJ TEMPERATURĘ SWOICH EMOCJI

Pierwszy krok w konfrontacji z córką już znamy: jest nim decyzja, czy dana rozmowa to rzeczywiście dobry pomysł. Gdy kontrolujesz, nazwijmy to, „temperaturę swoich uczuć”, upewniasz się, że twoja diagnoza sytuacji jest poprawna i że twoje pobudzenie emocjonalne znajduje się na odpowiednim poziomie. Ponieważ uczucia, jakie bywają rozniecane w trakcie wychowywania nastoletniej córki, są wyjątkowo złożone i często wielowarstwowe, ten krok przygotowawczy pomaga często zapobiec niepotrzebnemu konfliktowi. Zanim więc podejmiesz z córką temat, nabierz pewności, czy rzeczywiście reagujesz na coś, co uczyniła, czy też na coś zgoła innego, o czym mówienie jest bezowocne czy wręcz niestosowne. Na przykład, kiedy dwie czternastoletnie przyjaciółki informują o swoim planie pozostania przez całą noc na ognisku po szkolnej zabawie, reakcje ich matek są rozbieżne. Lucille uznała prośbę za „niedorzeczną”. „Powiedziałam nawet, że to absurdalne, a córka wyszła naburmuszona do swojego pokoju”. Z kolei Mariannę była oburzona. Jej reakcja, jak sama później przyznała, była rezultatem incydentu, który przydarzył jej się w młodości. Po szkolnej zabawie spędziła całą noc na wolnym powietrzu i omal nie została zgwałcona przez pijanego licealistę z ostatniej klasy. Na szczęście w ostatniej chwili koleżanki pospieszyły jej na ratunek, niemniej jednak tamto wydarzenie prześladowało ją przez długie lata.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.