Mówienia jej, co myśli bądź czuje

Dziewczęta szczególnie drażni, gdy ich matki zakładają, że lepiej od nich znają ich myśli i uczucia, nawet jeśli – a w gruncie rzeczy zwłaszcza kiedy – rzeczywiście tak jest. Nigdy nie będziesz mieć pewności, czy masz rację, jeśli powiesz o czymś córce, zamiast ją zapytać. Na przykład mówienie
„Wiem, myślisz sobie, jaka to ja jestem okropna” albo „Musisz czuć się boleśnie zdradzona przez koleżankę” to pewny sposób na wyzwolenie w niej gniewu. Wyolbrzymiania. Nawet jeśli zdajesz sobie sprawę, że posługujesz się poetycką hiperbolą, córka może o tym nie wiedzieć i wziąć wszystko, co mówisz, dosłownie. Jeśli zatem powiesz „To najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłaś” albo „Nie wiem, czy kiedykolwiek zdołam ci wybaczyć”, córka wyciągnie zapewne wniosek, źe chciałabyś, żeby to się nigdy nie stało.

CZEGO UNIKAĆ

Jeżeli rzeczywiście chcesz nakłonić córkę, by cię wysłuchała, oraz rozwiązać problem, wskazane byłoby unikanie następujących zachowań, które, jak przekonało się wiele matek, konsekwentnie utrudniają osiągnięcie celu. Obwiniania jej. Mówienie rzeczy w rodzaju „Nigdy nie robisz tego, o co się proszę” albo „Jesteś najbardziej egocentryczną osobą, jaką znam!” raczej nie wywoła w niej pozytywnego odzewu. Jakiej reakcji można się spodziewać poza przyjęciem postawy obronnej, zamknięciem się w sobie albo odwetem? Obrzucania niemiłymi epitetami. Trudno oczekiwać, by mówienie „Ależ z ciebie flejtuch” albo „Wyglądasz w tym swetrze jak lump” zachęciło córkę do współpracy lub skruchy. Wyobrażasz sobie, by powiedziała wtedy: „Och, przepraszam, mamo. Postaram się naprawić ten błąd”. Poza tym takie dosadne stwierdzenia otwierają córce drzwi do podobnych reakcji, co jest niezawodną receptą na eskalację konfliktu.

NAGRODŹ SWOJE WYSIŁKI

Kiedy zastosujesz w praktyce którykolwiek z powyższych kroków, poczujesz satysfakcję ze skutecznego załatwienia sprawy z córką. Tak jak w wypadku uczenia się wszelkich nowych umiejętności, czasem przyjdzie ci to z łatwością; innym razem będziesz tak wykończona albo będziesz miała tak wszystkiego dość, że nie zdołasz sprężyć się i zareagować, „jak należy”. Dobrze jest przewidzieć i zaakceptować taką ewentualność. Teraz jednak, gdy masz do dyspozycji kilka możliwości, prawdopodobnie nie czujesz się już tak bezradna. I bez względu na przebieg rozmowy możesz czerpać zadowolenie z podjęcia pozytywnych kroków w celu udoskonalenia twoich relacji z córką. Możesz być dumna, że stajesz się dla niej coraz lepszym wzorem do naśladowania. Weź głęboki oddech, ciesz się każdą spokojną chwilą i upajaj się swymi dokonaniami.

Zrób przerwę

Jeśli po dłuższej dyskusji wydaje się, że krążycie z córką wokół tematu, zaproponuj krótką przerwę. Każda z was może wtedy złapać oddech i sprecyzować, co jest dla was istotne. W ten sposób przerwiesz jałową debatę i podejmiesz rozmowę na nowo ze świeżym spojrzeniem. Wyznacz granice. Tolerowanie obraźliwych zachowań nie jest ani konieczne, ani wskazane. Jeśli córka staje się niegrzeczna, zaczyna używać wyzwisk lub zachowuje się niestosownie w inny sposób, możesz zawsze zakończyć rozmowę. Odmowa współdziałania w eskalowaniu dyskusji jest sprawą zasadniczą. Jeżeli córka nie pójdzie do swojego pokoju zgodnie z twoją prośbą, zadanie oddalenia się przypadnie tobie. Możesz powiedzieć jej, że nie zamierzasz z nią rozmawiać, póki zachowuje się nieodpowiednio, a następnie odejść. Panuj nad sytuacją. Wytyczenie granic powinno utrzymać dyskusję w ryzach, nie dopuszczając do przerodzenia się jej w awanturę. Ałe bez względu na wszystko ważne jest, by nad sobą panować. Czasem potrzeba całej matczynej siły woli, by powstrzymać się przed ostrym atakiem, zniewagami czy zachowaniem odwetowym. Przede wszystkim nie wolno doprowadzić do przekształcenia się dyskusji w rękoczyny.

Ignoruj, ile się da

Nie daj się zwieść próbom odwrócenia twojej uwagi od zasadniczych kwestii. Skupiaj się na rzeczy najważniejszej i trzymaj się jej. Przypuśćmy na przykład, że odmawiasz córce zgody na nocowanie u przyjaciółki pod nieobecność rodziców, gdy zostaje pod opieką tylko swojej siedemnastoletniej siostry.

CÓRKA: Nigdy mi nie ufasz!

NIE

MATKA: Ufam. Jak możesz tak mówić? A nie pozwoliłam ci
jechać na obóz koszykarski?

ALE

MATKA: Tu nie chodzi o zaufanie. Jestem niespokojna, gdy
zostajesz tam pod nieobecność rodziców.
Powtarzaj kwestię zasadniczą. Na wzór starej „zdartej płyty” efektywną strategią podczas konfrontacji z córką jest powtarzanie sedna swojego przesłania w sposób spokojny i dobitny niezależnie od tego, jak prowokacyjnie będzie reagować.

NIE DOPUSZCZAJ DO PRZERODZENIA SIĘ DYSKUSJI W AWANTURĘ

Celem powyższych przygotowań i strategii jest minimalizacja reakcji obronnych oraz wrogości córki w połączeniu z maksymalizacją jej otwartości na odbiór twojego przesłania oraz rozwiązanie konfliktu. Jednak bez względu na to, jak doskonale stosujesz się do zaprezentowanych sugestii, córce nadal może się nie podobać to, co mówisz. Aby zamknąć ci usta albo odwrócić twoją uwagę, może posłużyć się każdą możliwą taktyką: może ci przerywać („Ale czekaj!”), czepiać się drobnostek („Nie mogłam zrobić tego wczoraj, bo zostałam po lekcjach!”) albo przechodzić do ofensywy („To ty masz muchy w nosie!”). I co wtedy? Oto kilka pomysłów, które okazały się pomocne dla innych matek. Znaj różnicę między dyskusją a kłótnią. Różni je kilka cech charakterystycznych: dyskusja może być konstruktywna; kłótnia jest destruktywna. Dyskusja oczyszcza atmosferę i pozwala ci kontynuować; awantura podsyca płomienie niezgody. Dzięki rozwiązywaniu konfliktów dyskusja wzmacnia relacje między ludźmi; awantura służy głównie indywidualnym celom: daniu upustu swym uczuciom albo wyłuszczeniu własnego punktu widzenia. Dyskusje koncentrują się wokół głównego celu; awantury są chaotyczne. W dyskusji zachowuje się szacunek dla drugiej osoby; w awanturach lekceważy się poglądy i uczucia słuchacza.

Wyznacz specjalną datę

Wyznacz specjalną datę na zrobienie razem czegoś przyjemnego, na przykład wybranie się do teatru, przechadzkę po parku lub po prostu dogadzanie sobie w dowolny sposób. Wyboru musisz dokonać sama. Podczas gdy część dziewcząt jest tak zadowolona i odprężona, że dobrze znosi krótką dyskusję, inne czują się zdradzone, gdy matki wykorzystują spędzany wspólnie czas na poruszanie kontrowersyjnych tematów. Wybadaj grunt albo zapytaj córkę. Kiedy sprawa konfrontacji jest pilna, ponieważ dotyczy na przykład kwestii bezpieczeństwa, możesz domagać się od córki uwagi. Właściwym słowem jest w tym wypadku „słuchaj”. Nie możesz nakłonić jej do mówienia. Prawdę powiedziawszy, zmuszanie jej do tego przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Możesz natomiast sama mówić, wyłuszczając (w ciągu dwudziestu lub mniej sekund) istotę twoich obaw oraz precyzując, czego w rezultacie od niej żądasz. Choć twoja córka może być zbyt zajęta wywracaniem oczami, przytupywaniem nogą albo przesuwaniem po biurku papierów, by ci odpowiedzieć, prawdopodobnie uważnie cię słucha. Dostrzega twoją troskę, niepokój oraz leżące u ich podstaw rozumowanie. Bądź pewna, że bez względu na reakcję – lub jej brak – twoja córka słyszała, co chciałaś jej przekazać.

ZMIENIAJ SIĘ STOSOWNIE DO POTRZEB CÓRKI

Choć nie możesz w pełni kontrolować reakcji córki na swoje słowa, poniższe sugestie mogą czasem pomóc w zachęceniu jej do większej otwartości na to, co mówisz. Zacznij od dania córce prawa do współdecydowania o tym, gdzie i kiedy odbędzie się rozmowa. Pozwól jej wybrać najdogodniejszy czas i lokalizację (np. jej pokój, pokój dzienny itd.). Jeśli córka uwielbia długie debaty, ty zaś nie chcesz przeciągać dyskusji w nieskończoność, ustal sensowne ramy czasowe, po których przekroczeniu obie zrobicie sobie przerwę. Przeciwnie, jeżeli córka woli unikać wiszącej w powietrzu konfrontacji (z nadzieją, że zapomnisz), napomknij, że musisz rozwiązać problem przed określonym czasem. Jeżeli wyczuwasz, że córka czuje się onieśmielona, ustąp. W wypadku niektórych dziewcząt korzystne jest danie im możliwości zakończenia rozmowy, gdy poczują się pokonane. Albo kiedy córka wietrzy „zmowę” przeciwko sobie, korzystniejsza będzie dla niej rozmowa w cztery oczy tylko z jednym rodzicem. Jeżeli zajdzie taka konieczność, spróbuj mniej intensywnych metod komunikowania się, takich jak liściki, e-maile, rozmowy telefoniczne itd.

Pozycja ciała

Uprzejmość wymaga zwykle znajdowania się na tym samym poziomie co nasz rozmówca. Ta sama zasada obowiązuje podczas rozmowy z nastolatkami. Ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą wylegiwać się na łóżku albo leżeć na podłodze w swoim pokoju, stanie przy drzwiach i górowanie nad nimi prawdopodobnie zostanie odebrane jako groźba. Żeby rozmowa przebiegała bardziej komfortowo dla was obu, spróbuj usiąść na łóżku albo na podłodze (oczywiście zapytawszy najpierw, czy to odpowiedni moment). Kontakt fizyczny. Występują ogromne różnice pomiędzy częstotliwością kontaktu fizycznego, jaką lubią dziewczęta i kobiety. Niektóre nastolatki dosłownie wiszą na swoich matkach jak małe szympansiątka, podczas gdy inne wzdry-
gają się przy drobnym muśnięciu dłonią. Jeśli twoja córka będzie to tolerować, dlaczego nie spróbować głaskać jej po dłoni albo trzymać za rękę, gładzić albo drapać po plecach? Bez względu na użyte przez ciebie słowa córce trudno będzie wyciągnąć wniosek, że jej „nienawidzisz”, skoro obdarzasz ją tak czułymi gestami.

BĄDŹ ŚWIADOMA JĘZYKA CIAŁA

Możesz mówić wyłącznie słuszne rzeczy, ale jeśli twoje ciało mówi co innego, córka zauważy rozbieżność. Twoje pozawerbalne sygnały powinny emanować ciepłem i pewnością, by popierać słowa, zamiast je podważać. I tym razem córka uczy się na twoim przykładzie. Oto kilka rzeczy, na które trzeba uważać.

  • Kontakt wzrokowy. Trudno jest znaleźć złoty środek między brakiem kontaktu wzrokowego z jednej strony, co może zostać odebrane jako chłód, robienie uników, czy nawet zamknięcie się w sobie, a intensywnym wpatrywaniem się w córkę z drugiej. Bądź jednak pewna, że jeśli nie opanujesz tego delikatnego manewru zgodnie z jej kryteriami, córka zareaguje w bardzo „pomocny” sposób, czyli zapyta: „Na co się tak gapisz?”.
  • Położenie rąk. Dlaczego tak się dzieje, że w trakcie strofowania córek matki mają zwykle osobliwy nawyk grożenia im palcem? Chociaż nawet małym dzieciom nie trzeba chyba przypominać, że się do nich mówi, nastolatki uważają ten zwyczaj za szczególnie nachalny i protekcjonalny. Krzyżowanie z przodu ramion postrzegane jest powszechnie jako gest defensywny i dystansujący. Prawdopodobnie najlepsza jest swobodna, naturalna poza z ramionami zwieszonymi wzdłuż ciała.
StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.
error: Content is protected !!