Pozycja ciała

Uprzejmość wymaga zwykle znajdowania się na tym samym poziomie co nasz rozmówca. Ta sama zasada obowiązuje podczas rozmowy z nastolatkami. Ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą wylegiwać się na łóżku albo leżeć na podłodze w swoim pokoju, stanie przy drzwiach i górowanie nad nimi prawdopodobnie zostanie odebrane jako groźba. Żeby rozmowa przebiegała bardziej komfortowo dla was obu, spróbuj usiąść na łóżku albo na podłodze (oczywiście zapytawszy najpierw, czy to odpowiedni moment). Kontakt fizyczny. Występują ogromne różnice pomiędzy częstotliwością kontaktu fizycznego, jaką lubią dziewczęta i kobiety. Niektóre nastolatki dosłownie wiszą na swoich matkach jak małe szympansiątka, podczas gdy inne wzdry-
gają się przy drobnym muśnięciu dłonią. Jeśli twoja córka będzie to tolerować, dlaczego nie spróbować głaskać jej po dłoni albo trzymać za rękę, gładzić albo drapać po plecach? Bez względu na użyte przez ciebie słowa córce trudno będzie wyciągnąć wniosek, że jej „nienawidzisz”, skoro obdarzasz ją tak czułymi gestami.

BĄDŹ ŚWIADOMA JĘZYKA CIAŁA

Możesz mówić wyłącznie słuszne rzeczy, ale jeśli twoje ciało mówi co innego, córka zauważy rozbieżność. Twoje pozawerbalne sygnały powinny emanować ciepłem i pewnością, by popierać słowa, zamiast je podważać. I tym razem córka uczy się na twoim przykładzie. Oto kilka rzeczy, na które trzeba uważać.

  • Kontakt wzrokowy. Trudno jest znaleźć złoty środek między brakiem kontaktu wzrokowego z jednej strony, co może zostać odebrane jako chłód, robienie uników, czy nawet zamknięcie się w sobie, a intensywnym wpatrywaniem się w córkę z drugiej. Bądź jednak pewna, że jeśli nie opanujesz tego delikatnego manewru zgodnie z jej kryteriami, córka zareaguje w bardzo „pomocny” sposób, czyli zapyta: „Na co się tak gapisz?”.
  • Położenie rąk. Dlaczego tak się dzieje, że w trakcie strofowania córek matki mają zwykle osobliwy nawyk grożenia im palcem? Chociaż nawet małym dzieciom nie trzeba chyba przypominać, że się do nich mówi, nastolatki uważają ten zwyczaj za szczególnie nachalny i protekcjonalny. Krzyżowanie z przodu ramion postrzegane jest powszechnie jako gest defensywny i dystansujący. Prawdopodobnie najlepsza jest swobodna, naturalna poza z ramionami zwieszonymi wzdłuż ciała.

Proś o pomoc

Jeśli zmagasz się z próbą wymyślenia Salomonowego rozwiązania uporczywego problemu, poproś córkę o sugestie. Nie dość, że ma swój wkład w rozwiązanie kwestii, ale i przekonuje się, jak bardzo cenisz sobie i szanujesz jej pomysły. Spróbuj:

NIE

MATKA: Wybij to sobie z głowy. Nie mogę wymyślić żadnego sposobu na odwiezienie cię na weekend do waszego ustronia.

ALE

MATKA: Okej, nie mam pomysłu. Ruszmy razem głową i wymyślmy jakieś pomysłowe rozwiązania problemu z transportem, żebyś mogła tam pojechać.
Posłuż się przykładem. Kiedy ty i twoja córka jesteście naprawdę w kropce, sprawa może być rzeczywiście przykra. Zeby nabrać obiektywizmu, przemyśl problem w taki sposób, jakby dotyczył znajomych ci osób. Spróbuj:

NIE

MATKA: Nie potrafię wyjaśnić tego w przystępny sposób. Dajmy sobie z tym spokój.

ALE

MATKA: Przypuśćmy, że chodzi o twoją koleżankę Lisę, która zwierzyła ci się, że jej matka przeczytała adresowaną do niej kartkę. Co powiedziałabyś Lisie, by jej pomóc spojrzeć na sprawę z punktu widzenia jej matki? Jak sądzisz, co powinna zrobić mama Lisy?

Używaj zdań z „ja”

Mówienie, co sama czujesz i myślisz jest dobrym sposobem na dotarcie do drugiej osoby bez oskarżeń i arogancji. Dziewczętom łatwiej jest wysłuchiwać takich stwierdzeń. Porównaj poniższe wymiany zdań:

NIE

MATKA: Nie dajesz spać całej rodzinie.

ALE

MATKA: Nie mogę zasnąć, kiedy nie ma cię w domu po umówionej godzinie.

NIE

MATKA: Bywasz naprawdę zjadliwa.

ALE

MATKA: Boli mnie, gdy odnosisz się w ten sposób do dziadka.
Używaj bezpośrednich, jasnych stwierdzeń. Mów prosto, by uniknąć nieporozumień. To mało zabawne przeprowadzić cały wywód, a potem usłyszeć pytanie córki: „Ale o co właściwie ci chodziło?”. Dąż do wyłuszczania istoty sprawy w jak najmniej skomplikowany sposób, bez wstępów i dygresji.

NIE

MATKA: Wiesz, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać, i od razu przypominam sobie, jak byłam w twoim wieku i czułam się trochę zagubiona, nie bardzo wiedząc, co robić. Spędziłyśmy z twoją babcią trochę miłych chwil i wciąż powracam myślami do tamtych czasów.

Bądź uprzejma

Rozmawiaj z córką tak, jakbyś rozmawiała z hołubioną przyjaciółką. W przeciwnym wypadku narazisz się na niechęć. Komunikujesz jej również swoją nieprzemijającą miłość, która pozostaje nienaruszona pomimo jej ewentualnych błędów i niedoskonałości. Tym samym prezentujesz wzorzec konfliktu, w którym nie zapomina się o szacunku, i masz nadzieję, że córka będzie go naśladować, kiedy rozzłości się na ciebie. Jak powiada stare chińskie przysłowie: „Nie używaj siekiery, by odegnać muchę z czoła przyjaciela”. Trzymaj się teraźniejszości. Zapomnij o tym, co wydarzyło się wczoraj, w zeszłym tygodniu albo gdy córka miała dziewięć lat. Przywoływanie dawnych przewinień jedynie zepchnie ją do defensywy i odwróci uwagę od bieżącej sprawy. Zastanów się nad następującymi przykładami pożądanych oraz niezbyt fortunnych reakcji:

CÓRKA: Proszę, pozwól mi iść na to przyjęcie! Zrobię wszystko, jeśli tylko mnie puścisz!

NIE

MATKA: Ostatnim razem, kiedy dałam się ubłagać, wykorzystałaś mnie.

CZY

MATKA: Przypomnij sobie, co się stało, kiedy wyszłaś z Derekiem!

LECZ

MATKA: Jakie możesz mi dać zapewnienie, że wywiążesz się z naszej umowy?

ALBO

MATKA: Muszę mieć pewność, że zrobisz tak, jak mówisz.

Kiedy powracasz do tematu dawnych błędów, jedynie odbierasz córce nadzieję, że coś się zmieni na lepsze. Dochodzi do wniosku, iż nie warto w ogóle zawracać sobie głowy. Trzymanie się teraźniejszości daje siłę.

Utrzymuj miły ton głosu

Wyciągnięcie kwintesencji ze swoich powodów, przesłanek, poglądów i zdrowego rozsądku może stanowić nie lada wyzwanie, niemniej jednak warte jest wysiłku. Korzyści stosowania reguły dwudziestu sekund kumulują się. Kiedy zaczniesz konsekwentnie jej przestrzegać, córka nie będzie się obawiała, że zostanie przytłoczona długim kazaniem; zamiast tego, oczekując rozmowy krótkiej i na temat, będzie w stanie skupić się na twoich słowach. Staraj się, by twój głos brzmiał swobodnie, mów przyjemnym, neutralnym tonem. Unikaj sarkazmu, goryczy, utyskiwania oraz jawnej wrogości. W przeciwnym razie nastolatki zareagują raczej na twój ton niż treść przesłania. Prawdopodobnie natychmiast przyjmą postawę obronną, będą ci przerywać albo wyłączą się z tego, co dla nich najbardziej bolesne. Jak radził dwa stulecia temu doktor Samuel Johnson: „Zamiast podnosić głos, powinniście wzmocnić argumentację”.

Prawidłowa rozmowa z córką

  • MATKA: Wybij to sobie z głowy. Słyszysz? To absolutnie niedopuszczalne i nigdy, przenigdy na to się nie zgodzę. Ostatnia rzecz, jakiej bym chciała, to żebyś wsiadała do samochodu z jakimiś młodocianymi kierowcami. Niektóre z tych dzieciaków mają prawo jazdy zaledwie od paru dni, a ty spodziewasz się, że pozwolę ci zdać się na ich łaskę i niełaskę? Co ty sobie ubzdurałaś? Najważniejszą rzeczą na świecie jest dla mnie…
  • CÓRKA: Mamo, już dobra, dobra. Przestań! Pojęłam!

LECZ

  • MATKA: Rozumiem, że nie możesz się doczekać większej swobody, myślę jednak, że zaczekamy z tym do starszych klas.

ALBO

  • MATKA: Byłabym spokojniejsza, gdybym znała kierowcę. Może odłóżmy to do czasu, kiedy sama zrobisz prawo jazdy.

ZWIĘKSZ SZANSĘ ZOSTANIA WYSŁUCHANĄ

Zdesperowane matki mogą łatwo zapomnieć o uprzejmości, która w spokojniejszych okolicznościach przychodzi im w sposób automatyczny. Być może powinnaś przypomnieć sobie następujące strategie, by zmaksymalizować szanse, że zostaniesz wysłuchana. Mów krótko. Zamiast długich, nużących „kazań” obierz sobie za cel zasadę dwudziestu sekund. Opiera się ona na założeniu, że kiedy mówi się do nastolatki, tak naprawdę ma się szansę do niej dotrzeć jedynie w ciągu pierwszych dwudziestu sekund. Jeśli nie umiesz powiedzieć tego, co chcesz, we wspomnianym czasie, powinnaś przemyśleć swoje przesłanie. Wiele matek nie zdaje sobie sprawy, jak przerażające mogą być dla córek takie rozmowy. Kiedy te przewracają oczami, ciężko wzdychają i błądzą wzrokiem po pokoju, ze wszystkich sił starają się uniknąć usłyszenia słów, które, jak się obawiają, mogą być dla nich druzgocące. Dlatego porozumiewasz się najbardziej skutecznie wtedy, gdy mówisz zwięźle. Zadaj sobie pytanie: „Jeśli moja córka nie będzie chciała dłużej słuchać („no bo nie”), jak brzmi sedno mojego przesłania?”. Na przykład czternastoletnia Neli i jej matka wdały się w awanturę o to, czy Neli będzie wolno opuszczać teren szkoły podczas dnia lekcyjnego, kiedy od jesieni rozpocznie naukę w szkole średniej. Oto przykłady zdań, najpierw tych, które łamią zasadę dwudziestu sekund, a potem tych, które jej przestrzegają: CÓRKA: Pozwolisz mi wyjść ze szkoły, żeby pojechać na pizzę?

W cztery oczy

Rozmowa intensywna i szybka, stwarza najlepszą okazję zagwarantowania, że córka dokładnie zrozumie komunikat, wszelka błędna interpretacja jest bowiem korygowana na bieżąco. Taka taktyka może być potrzebna w wypadku dziewcząt dość nieuważnych, łatwo rozpraszających się lub nieskorych do współpracy.

  • Na piśmie. W mniej emocjonalnych okolicznościach masz szansę gruntownie zastanowić się nad tym, co mówisz, a nawet wprowadzić poprawki. (Ścieralne długopisy, komputerowe wymazywanie i korektor są nieocenione). Łatwiej oprzesz się podenerwowaniu lub odwróceniu uwagi. Również twoja córka będzie miała okazję ponownego przeczytania twojej wiadomości, aż wreszcie „zaskoczy”, będzie mogła przetrawić ją bez pośpiechu i zastanowić się, nim zareaguje. Jeśli twoja wiadomość wprawi ją w zażenowanie, może zachować twarz, czytając ją w odosobnieniu. Potem może zadecydować, czy woli ci odpisać, czy porozmawiać z tobą wprost. Możesz wykazać się pomysłowością w sposobie doręczenia wiadomości: liścik wsunięty pod drzwiami, włożony do plecaka, e-mail itd.
  • Mieszane. Mimo że napisałaś list, nie musisz go wysyłać. Możesz potraktować go jako rodzaj próby, wyłapać dziwne sformułowania, dopracować przesłanie. Możesz również napisać liścik informujący, że chciałabyś z nią porozmawiać, kiedy nadarzy się dogodna chwila. Wówczas córka ma pewną kontrolę nad tym, kiedy i gdzie odbędzie się rozmowa.
  • Telefon. Ponieważ spora część życia towarzyskiego nastolatek odbywa się przez telefon, najlepiej czują się przy słuchawce. Kiedy matki dzwonią do domu, córki mogą się ucieszyć, że je słyszą. Czasem szybka kontrolna rozmowa może być rozbrajającym, spontanicznym preludium do długiej i satysfakcjonującej dyskusji.

ROZMAWIAJ WPROST

Gdy potrzebna jest konfrontacja z córką, pamiętaj, by przekazać jej to, co masz do powiedzenia osobiście. Unikaj pokusy komunikowania się przez pośredników – nakłaniania innego członka rodziny, by odwalił za ciebie „brudną robotę”. Niektóre matki manewrują w taki sposób, że to rodzeństwo obwieszcza złe wieści („Masz przechlapane! Mama jest na ciebie wściekła”). Inne proszą mężów o dyscyplinowanie córek, nawet kiedy sytuacja nie ma z nimi nic wspólnego („Mama mówi, że byłaś wobec niej niegrzeczna”). Przesłania, które docierają z drugiej ręki, zwykle trafiają w pustkę. Co więcej, stracisz okazję wykształcenia w córce modelu komunikacji bezpośredniej, który prawdopodobnie bardzo by się jej przydał. Nastolatki znane są z rozwiązywania problemów za pośrednictwem poplątanej sieci koleżanek, co zwykle rodzi niezliczone przeinaczenia i krążące wśród znajomych plotki. Możesz dać córce inny przykład, mówiąc jej precyzyjnie i wprost, czego się obawiasz i czego od niej oczekujesz w tym aspekcie. Istnieje jednak różnica pomiędzy rozmową wprost i rozmową w cztery oczy. Ta pierwsza niekoniecznie wymaga drugiej. Ponieważ twoim nadrzędnym celem jest dotarcie do córki, zadaj sobie pytanie, jaki styl komunikacji byłby w jej wypadku najlepszy. Oto główne zalety każdej z alternatyw.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.