NIE DOPUSZCZAJ DO PRZERODZENIA SIĘ DYSKUSJI W AWANTURĘ

Celem powyższych przygotowań i strategii jest minimalizacja reakcji obronnych oraz wrogości córki w połączeniu z maksymalizacją jej otwartości na odbiór twojego przesłania oraz rozwiązanie konfliktu. Jednak bez względu na to, jak doskonale stosujesz się do zaprezentowanych sugestii, córce nadal może się nie podobać to, co mówisz. Aby zamknąć ci usta albo odwrócić twoją uwagę, może posłużyć się każdą możliwą taktyką: może ci przerywać („Ale czekaj!”), czepiać się drobnostek („Nie mogłam zrobić tego wczoraj, bo zostałam po lekcjach!”) albo przechodzić do ofensywy („To ty masz muchy w nosie!”). I co wtedy? Oto kilka pomysłów, które okazały się pomocne dla innych matek. Znaj różnicę między dyskusją a kłótnią. Różni je kilka cech charakterystycznych: dyskusja może być konstruktywna; kłótnia jest destruktywna. Dyskusja oczyszcza atmosferę i pozwala ci kontynuować; awantura podsyca płomienie niezgody. Dzięki rozwiązywaniu konfliktów dyskusja wzmacnia relacje między ludźmi; awantura służy głównie indywidualnym celom: daniu upustu swym uczuciom albo wyłuszczeniu własnego punktu widzenia. Dyskusje koncentrują się wokół głównego celu; awantury są chaotyczne. W dyskusji zachowuje się szacunek dla drugiej osoby; w awanturach lekceważy się poglądy i uczucia słuchacza.

Wyznacz specjalną datę

Wyznacz specjalną datę na zrobienie razem czegoś przyjemnego, na przykład wybranie się do teatru, przechadzkę po parku lub po prostu dogadzanie sobie w dowolny sposób. Wyboru musisz dokonać sama. Podczas gdy część dziewcząt jest tak zadowolona i odprężona, że dobrze znosi krótką dyskusję, inne czują się zdradzone, gdy matki wykorzystują spędzany wspólnie czas na poruszanie kontrowersyjnych tematów. Wybadaj grunt albo zapytaj córkę. Kiedy sprawa konfrontacji jest pilna, ponieważ dotyczy na przykład kwestii bezpieczeństwa, możesz domagać się od córki uwagi. Właściwym słowem jest w tym wypadku „słuchaj”. Nie możesz nakłonić jej do mówienia. Prawdę powiedziawszy, zmuszanie jej do tego przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Możesz natomiast sama mówić, wyłuszczając (w ciągu dwudziestu lub mniej sekund) istotę twoich obaw oraz precyzując, czego w rezultacie od niej żądasz. Choć twoja córka może być zbyt zajęta wywracaniem oczami, przytupywaniem nogą albo przesuwaniem po biurku papierów, by ci odpowiedzieć, prawdopodobnie uważnie cię słucha. Dostrzega twoją troskę, niepokój oraz leżące u ich podstaw rozumowanie. Bądź pewna, że bez względu na reakcję – lub jej brak – twoja córka słyszała, co chciałaś jej przekazać.

ZMIENIAJ SIĘ STOSOWNIE DO POTRZEB CÓRKI

Choć nie możesz w pełni kontrolować reakcji córki na swoje słowa, poniższe sugestie mogą czasem pomóc w zachęceniu jej do większej otwartości na to, co mówisz. Zacznij od dania córce prawa do współdecydowania o tym, gdzie i kiedy odbędzie się rozmowa. Pozwól jej wybrać najdogodniejszy czas i lokalizację (np. jej pokój, pokój dzienny itd.). Jeśli córka uwielbia długie debaty, ty zaś nie chcesz przeciągać dyskusji w nieskończoność, ustal sensowne ramy czasowe, po których przekroczeniu obie zrobicie sobie przerwę. Przeciwnie, jeżeli córka woli unikać wiszącej w powietrzu konfrontacji (z nadzieją, że zapomnisz), napomknij, że musisz rozwiązać problem przed określonym czasem. Jeżeli wyczuwasz, że córka czuje się onieśmielona, ustąp. W wypadku niektórych dziewcząt korzystne jest danie im możliwości zakończenia rozmowy, gdy poczują się pokonane. Albo kiedy córka wietrzy „zmowę” przeciwko sobie, korzystniejsza będzie dla niej rozmowa w cztery oczy tylko z jednym rodzicem. Jeżeli zajdzie taka konieczność, spróbuj mniej intensywnych metod komunikowania się, takich jak liściki, e-maile, rozmowy telefoniczne itd.

Pozycja ciała

Uprzejmość wymaga zwykle znajdowania się na tym samym poziomie co nasz rozmówca. Ta sama zasada obowiązuje podczas rozmowy z nastolatkami. Ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą wylegiwać się na łóżku albo leżeć na podłodze w swoim pokoju, stanie przy drzwiach i górowanie nad nimi prawdopodobnie zostanie odebrane jako groźba. Żeby rozmowa przebiegała bardziej komfortowo dla was obu, spróbuj usiąść na łóżku albo na podłodze (oczywiście zapytawszy najpierw, czy to odpowiedni moment). Kontakt fizyczny. Występują ogromne różnice pomiędzy częstotliwością kontaktu fizycznego, jaką lubią dziewczęta i kobiety. Niektóre nastolatki dosłownie wiszą na swoich matkach jak małe szympansiątka, podczas gdy inne wzdry-
gają się przy drobnym muśnięciu dłonią. Jeśli twoja córka będzie to tolerować, dlaczego nie spróbować głaskać jej po dłoni albo trzymać za rękę, gładzić albo drapać po plecach? Bez względu na użyte przez ciebie słowa córce trudno będzie wyciągnąć wniosek, że jej „nienawidzisz”, skoro obdarzasz ją tak czułymi gestami.

BĄDŹ ŚWIADOMA JĘZYKA CIAŁA

Możesz mówić wyłącznie słuszne rzeczy, ale jeśli twoje ciało mówi co innego, córka zauważy rozbieżność. Twoje pozawerbalne sygnały powinny emanować ciepłem i pewnością, by popierać słowa, zamiast je podważać. I tym razem córka uczy się na twoim przykładzie. Oto kilka rzeczy, na które trzeba uważać.

  • Kontakt wzrokowy. Trudno jest znaleźć złoty środek między brakiem kontaktu wzrokowego z jednej strony, co może zostać odebrane jako chłód, robienie uników, czy nawet zamknięcie się w sobie, a intensywnym wpatrywaniem się w córkę z drugiej. Bądź jednak pewna, że jeśli nie opanujesz tego delikatnego manewru zgodnie z jej kryteriami, córka zareaguje w bardzo „pomocny” sposób, czyli zapyta: „Na co się tak gapisz?”.
  • Położenie rąk. Dlaczego tak się dzieje, że w trakcie strofowania córek matki mają zwykle osobliwy nawyk grożenia im palcem? Chociaż nawet małym dzieciom nie trzeba chyba przypominać, że się do nich mówi, nastolatki uważają ten zwyczaj za szczególnie nachalny i protekcjonalny. Krzyżowanie z przodu ramion postrzegane jest powszechnie jako gest defensywny i dystansujący. Prawdopodobnie najlepsza jest swobodna, naturalna poza z ramionami zwieszonymi wzdłuż ciała.

Proś o pomoc

Jeśli zmagasz się z próbą wymyślenia Salomonowego rozwiązania uporczywego problemu, poproś córkę o sugestie. Nie dość, że ma swój wkład w rozwiązanie kwestii, ale i przekonuje się, jak bardzo cenisz sobie i szanujesz jej pomysły. Spróbuj:

NIE

MATKA: Wybij to sobie z głowy. Nie mogę wymyślić żadnego sposobu na odwiezienie cię na weekend do waszego ustronia.

ALE

MATKA: Okej, nie mam pomysłu. Ruszmy razem głową i wymyślmy jakieś pomysłowe rozwiązania problemu z transportem, żebyś mogła tam pojechać.
Posłuż się przykładem. Kiedy ty i twoja córka jesteście naprawdę w kropce, sprawa może być rzeczywiście przykra. Zeby nabrać obiektywizmu, przemyśl problem w taki sposób, jakby dotyczył znajomych ci osób. Spróbuj:

NIE

MATKA: Nie potrafię wyjaśnić tego w przystępny sposób. Dajmy sobie z tym spokój.

ALE

MATKA: Przypuśćmy, że chodzi o twoją koleżankę Lisę, która zwierzyła ci się, że jej matka przeczytała adresowaną do niej kartkę. Co powiedziałabyś Lisie, by jej pomóc spojrzeć na sprawę z punktu widzenia jej matki? Jak sądzisz, co powinna zrobić mama Lisy?

Używaj zdań z „ja”

Mówienie, co sama czujesz i myślisz jest dobrym sposobem na dotarcie do drugiej osoby bez oskarżeń i arogancji. Dziewczętom łatwiej jest wysłuchiwać takich stwierdzeń. Porównaj poniższe wymiany zdań:

NIE

MATKA: Nie dajesz spać całej rodzinie.

ALE

MATKA: Nie mogę zasnąć, kiedy nie ma cię w domu po umówionej godzinie.

NIE

MATKA: Bywasz naprawdę zjadliwa.

ALE

MATKA: Boli mnie, gdy odnosisz się w ten sposób do dziadka.
Używaj bezpośrednich, jasnych stwierdzeń. Mów prosto, by uniknąć nieporozumień. To mało zabawne przeprowadzić cały wywód, a potem usłyszeć pytanie córki: „Ale o co właściwie ci chodziło?”. Dąż do wyłuszczania istoty sprawy w jak najmniej skomplikowany sposób, bez wstępów i dygresji.

NIE

MATKA: Wiesz, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać, i od razu przypominam sobie, jak byłam w twoim wieku i czułam się trochę zagubiona, nie bardzo wiedząc, co robić. Spędziłyśmy z twoją babcią trochę miłych chwil i wciąż powracam myślami do tamtych czasów.

Bądź uprzejma

Rozmawiaj z córką tak, jakbyś rozmawiała z hołubioną przyjaciółką. W przeciwnym wypadku narazisz się na niechęć. Komunikujesz jej również swoją nieprzemijającą miłość, która pozostaje nienaruszona pomimo jej ewentualnych błędów i niedoskonałości. Tym samym prezentujesz wzorzec konfliktu, w którym nie zapomina się o szacunku, i masz nadzieję, że córka będzie go naśladować, kiedy rozzłości się na ciebie. Jak powiada stare chińskie przysłowie: „Nie używaj siekiery, by odegnać muchę z czoła przyjaciela”. Trzymaj się teraźniejszości. Zapomnij o tym, co wydarzyło się wczoraj, w zeszłym tygodniu albo gdy córka miała dziewięć lat. Przywoływanie dawnych przewinień jedynie zepchnie ją do defensywy i odwróci uwagę od bieżącej sprawy. Zastanów się nad następującymi przykładami pożądanych oraz niezbyt fortunnych reakcji:

CÓRKA: Proszę, pozwól mi iść na to przyjęcie! Zrobię wszystko, jeśli tylko mnie puścisz!

NIE

MATKA: Ostatnim razem, kiedy dałam się ubłagać, wykorzystałaś mnie.

CZY

MATKA: Przypomnij sobie, co się stało, kiedy wyszłaś z Derekiem!

LECZ

MATKA: Jakie możesz mi dać zapewnienie, że wywiążesz się z naszej umowy?

ALBO

MATKA: Muszę mieć pewność, że zrobisz tak, jak mówisz.

Kiedy powracasz do tematu dawnych błędów, jedynie odbierasz córce nadzieję, że coś się zmieni na lepsze. Dochodzi do wniosku, iż nie warto w ogóle zawracać sobie głowy. Trzymanie się teraźniejszości daje siłę.

Utrzymuj miły ton głosu

Wyciągnięcie kwintesencji ze swoich powodów, przesłanek, poglądów i zdrowego rozsądku może stanowić nie lada wyzwanie, niemniej jednak warte jest wysiłku. Korzyści stosowania reguły dwudziestu sekund kumulują się. Kiedy zaczniesz konsekwentnie jej przestrzegać, córka nie będzie się obawiała, że zostanie przytłoczona długim kazaniem; zamiast tego, oczekując rozmowy krótkiej i na temat, będzie w stanie skupić się na twoich słowach. Staraj się, by twój głos brzmiał swobodnie, mów przyjemnym, neutralnym tonem. Unikaj sarkazmu, goryczy, utyskiwania oraz jawnej wrogości. W przeciwnym razie nastolatki zareagują raczej na twój ton niż treść przesłania. Prawdopodobnie natychmiast przyjmą postawę obronną, będą ci przerywać albo wyłączą się z tego, co dla nich najbardziej bolesne. Jak radził dwa stulecia temu doktor Samuel Johnson: „Zamiast podnosić głos, powinniście wzmocnić argumentację”.

Prawidłowa rozmowa z córką

  • MATKA: Wybij to sobie z głowy. Słyszysz? To absolutnie niedopuszczalne i nigdy, przenigdy na to się nie zgodzę. Ostatnia rzecz, jakiej bym chciała, to żebyś wsiadała do samochodu z jakimiś młodocianymi kierowcami. Niektóre z tych dzieciaków mają prawo jazdy zaledwie od paru dni, a ty spodziewasz się, że pozwolę ci zdać się na ich łaskę i niełaskę? Co ty sobie ubzdurałaś? Najważniejszą rzeczą na świecie jest dla mnie…
  • CÓRKA: Mamo, już dobra, dobra. Przestań! Pojęłam!

LECZ

  • MATKA: Rozumiem, że nie możesz się doczekać większej swobody, myślę jednak, że zaczekamy z tym do starszych klas.

ALBO

  • MATKA: Byłabym spokojniejsza, gdybym znała kierowcę. Może odłóżmy to do czasu, kiedy sama zrobisz prawo jazdy.
StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.