Atak na mamę „dobrze im zrobił”

Niezależnie od tego, czy dziewczęta potrafią opisać swój nastrój, czy nie, często przyznają – oczywiście po fakcie – że atak na mamę „dobrze im zrobił”. Jeśli ostatnio twoja córka zaczęła wszczynać z tobą awantury, z premedytacją lub nie, ty zaś nie wiesz o żadnym kryjącym się za tym powodzie, dziewczyna może po prostu rozładowywać w ten sposób napięcia. W wielu wypadkach takie prowokacyjne epizody mają mniej wspólnego z twoją osobą, więcej zaś z faktem, że córka ma potrzebę wyrzucenia z siebie tłumionych, nieprzyjemnych emocji, które nagromadziły się w ciągu dnia. Powróć myślami do jej świata. Może obudziła się z „kolosalnym” pryszczem, spóźniła na autobus, kiepsko wypadła na niezapowiedzianej kartkówce z angielskiego albo upuściła w kafejce tacę z lunchem na oczach wszystkich. Przez cały dzień jej frustracja narastała, aż wreszcie osiągnęła punkt wrzenia. A potem, ledwo przekroczyła próg domu, ty znowu swoje! Dokładnie to, czego się obawiała. Spojrzałaś na nią dziwnie. Albo nie spójrżałaś wcale. Albo uśmiechnęłaś się nie tak. Wcale się o to nie starając, dałaś córce doskonały powód do rozładowania emocji.

Gdy jej gniew nie ma związku z Twoją osobą

Matki często mówią, że tym, co najbardziej zbija je z tropu i doprowadza do szału, jest fakt, iż ataki córek mogą pojawić się znikąd, znienacka i pozornie bez żadnego powodu. Trudno przewidzieć, co wywoła gniew córek i czy matki posłużą im mimo woli za cel ataków. Podczas gdy jednego dnia dziewczyna może rozładować zły humor w rozmowie z koleżankami, następnego może wrzeszczeć na matkę za nieprawidłowe zwinięcie skarpetek. Oto, co powiedziała Celia, matka Lee: „W wypadku wroga przynajmniej wiesz, że zostaniesz zaatakowana, i możesz się na to przygotować. Z piętnastoletnią córką nigdy nie wiadomo, czy przychodzi wszcząć awanturę, czy cmoknąć cię w policzek. Okropnie męczy mnie ta ciągła czujność i chciałabym wiedzieć, jak zmienić sytuację”.
Tym, co czyni rolę matki szczególnie trudną, jest konieczność powstrzymania narastającej urazy spowodowanej atakami córki i jednoczesnego wymyślenia sposobu na załagodzenie sytuacji. Jeśli nie będziesz ostrożna, skończy się jedynie na dolaniu oliwy do ognia. Zachowanie dystansu i spokoju w takich okolicznościach, niepozwalanie na obrażanie własnej osoby, a jednocześnie uświadomienie córce możliwości prowadzenia dalszej rozmowy wymaga niesłychanej siły. Poniżej przedstawiamy sytuacje, które dotykają matki najboleśniej, oraz kroki, które można ewentualnie podjąć, by raczej stłumić niż podsycić gniew córki:

ATAKUJE CIĘ BEZ ŻADNEJ WYRAŹNEJ PRZYCZYNY
MAMA: Cześć, co słychać?
CÓRKA: O co ci chodzi?
MAMA: O to, co u ciebie? Jak minął dzień?
CÓRKA: Dlaczego wiecznie musisz dopytywać się o każdy
najdrobniejszy szczegół mojego życia?
MAMA: Co takiego?
CÓRKA: Daj mi spokój! Ciągle się wtrącasz!

Jeśli córki wciąż nie zaprzestają ataków, matki zmuszone są położyć im kres

Odesłanie córki do jej pokoju może, choć nie musi zadziałać. Nawet jeżeli córka się podporządkuje, bardzo możliwe, że będzie kontynuowała ostrzał po drodze. Bardziej skuteczną i przynoszącą natychmiastowy efekt taktyką będzie pozostawienie jej samej. Jeżeli pójdzie za tobą do sypialni albo łazienki, spróbuj zamknąć drzwi na klucz (oczywiście delikatnie). To kilka wskazówek, jak reagować na gniew córki. Jednak w wypadku wielu matek znajomość „właściwych” słów nie sprawia automatycznie, że łatwiej znoszą ich wybuchy. Ataki nadal wytrącają je z równowagi, doprowadzają do furii i zniechęcają. Słowa, które w teorii wydają się trafne i stosowne, w ferworze dyskusji mogą się wydać absurdalne. Lub pod wpływem silnych emocji wszystkie myśli mogą najzwyczajniej w świecie wyparować ci z głowy. Najprawdopodobniej tuż po fakcie będziesz dokładnie wiedziała, co powinnaś była powiedzieć. Wszystkie te doznania są normą. Z czasem praktyka oraz wielkie pokłady cierpliwości pozwolą ci zmienić sposób komunikowania się z córką podczas jej wybuchów agresji. Dzięki przedstawionym niżej scenariuszom przyjrzysz się z bliska pewnym zachowaniom, które najmocniej frustrują matki, jak również czynnikom, które często wyzwalają złość córek. Strategie oparte na wymienionych wcześniej zasadniczych krokach zostaną opisane w większych szczegółach. W miarę dowiadywania się, co możesz zrobić, gdy córka na ciebie krzyczy, obwinia cię i oskarża, pamiętaj, że łatwiej będzie ci zacząć od jednej lub kilku z proponowanych sugestii.

Ile jesteś zdolna znieść

Jeśli rzeczywiście nie przeszkadza ci, gdy córka wyładowuje na tobie swoje emocje, daj jej jasno do zrozumienia, ile jesteś skłonna tolerować. Za pierwszym razem, gdy córka przekroczy granice tego, co uważasz za dopuszczalne, przerwij jej monolog (zwykle „hej” albo ruch ręki mówiący „stop” powinien wystarczyć). Będzie to dla niej wskazówka, że powinna się pohamować. Pozwalanie córce na zachowania obraźliwe nie leży ani w jej, ani w twoim interesie. Godzenie się na rolę ofiary jedynie utwierdza ją w przekonaniu, że tak postępują kobiety. W dodatku twoje oburzenie będzie dawało o sobie znać, stając na przeszkodzie empatii, wsparciu oraz ogólnej umiejętności skutecznego wychowywania córki. Jeżeli córka posunie się za daleko, absolutnie dopuszczalne jest wskazanie jej, co powinna zrobić inaczej, by można było kontynuować rozmowę. Przede wszystkim nie daj się wciągnąć w dalsze dyskusje. Jeśli córka nalega, możesz stanowczym tonem ponownie przedstawić swoje stanowisko. Rozważ następujące opcje:

CÓRKA: Miałam okropny dzień, i to wszystko twoja wina. Zawsze byłaś niemiła, ale teraz jesteś wredna. Nienawidzę cię!
MATKA: Rozumiem, że jesteś zdenerwowana, ale nie będę cię słuchać, póki nie zaczniesz zwracać się do mnie z większym szacunkiem.
CÓRKA: Niby dlaczego? Po prostu mówię prawdę. Zachowujesz się jak wredna suka.
MATKA: Nie będę słuchać, jak obrzucasz mnie wyzwiskami. Jeśli chcesz porozmawiać, przestań mnie atakować.
CÓRKA: Wydaje ci się, że jesteś taka świetna i pozjadałaś wszystkie rozumy, ale…
MATKA: Porozmawiam z tobą, jak przestaniesz krzyczeć i się opanujesz.

Pozytywna reakcja

Kiedy już postanowisz nie reagować w sposób defensywny albo drażniący, masz do dyspozycji inne możliwości. Możesz słuchać, jak córka wyładowuje się (i ciska gromy). Niektóre matki są do tego zdolne, a nawet uważają, że uwolnienie się od napięć i frustracji jest córkom niezbędne. Słuchają bez przerywania, w nadziei, że ich córkom ulży, nawet jeśli te rzucają pod ich adresem bezlitosne oskarżenia albo kiedy matki w ogóle nie mają pojęcia, o czym mowa. Spodziewają się bowiem, że gdy córki skończą, będzie można odbyć z nimi normalną rozmowę. Ta strategia nie jest odpowiednia dla wszystkich. Niektóre matki uważają, że skrępowanie i poczucie wstydu córek z powodu utraty kontroli nad sobą to zbyt wysoka cena za uwalnianie się od napięć. Badania potwierdzają doświadczenia innych matek, że dziewczęta jedynie bardziej irytują się „powtarzaniem” tego, co je rozzłościło. Co ważniejsze, kiedy matki ignorują oskarżenia lub mściwość córek, lub przynajmniej sprawiają wrażenie nieporuszonych nimi, niektóre dziewczyny mogą uznać, że matki ochoczo służą im za pręgierz. Zadaj sobie pytanie, czy chcesz, by taką właśnie rolę twoja córka odgrywała w związkach z innymi ludźmi. Czy chciałabyś, by twoja przyszła wnuczka zachowywała się w ten sposób wobec twojej córki?

Jak reagować

Na szczycie listy twoich priorytetów mogą znajdować się reakcje mające na celu raczej wyciszenie niż rozpalenie jej emocji. Twoim zamiarem nie jest bronienie się w nadziei udowodnienia córce błędu albo wzbudzenia w niej poczucia winy z powodu uzewnętrzniania uczuć. Jest nim rozładowanie sytuacji pozwalające jej na odzyskanie samokontroli, pohamowanie zachowań destrukcyjnych i przedyskutowanie z tobą sprawy bardziej owocnie w późniejszym czasie.
Pierwszym krokiem jest nazwanie rzeczy po imieniu: chodzi o rozładowanie jej napięcia. Zanim ustalisz, czy jej wybuch ma związek z tobą, czy z czymś zupełnie innym, warto powiedzieć sobie: „Cokolwiek powie, nie będę reagować natychmiast”. Możesz zdecydować, czy słuchać, czy nie, ale nie musisz odpowiadać od razu. To pozwoli ci osiągnąć dystans emocjonalny potrzebny do racjonalnego myślenia i właściwego sposobu reagowania. Możesz również wykazywać większą skłonność do zrozumienia punktu widzenia córki, jeśli automatycznie nie traktujesz jej oskarżeń w sposób osobisty. W najgorszym wypadku granie na zwłokę może powstrzymać cię przed impulsywną i bezowocną reakcją. Na początek rozważ możliwość unikania tych niepożądanych odpowiedzi i reakcji, które służą jedynie eskalacji konfliktu:

CÓRKA: Jesteś najgorszą matką i rujnujesz mi życie!
MATKA: O czym ty mówisz? Postradałaś rozum!

ALBO

MATKA: jeśli ci się wydaje, że możesz odzywać się do mnie w ten sposób, to się jeszcze raz zastanów. Nie odwiozę cię do koleżanki!

ALBO

MATKA: Nie wolno ci na mnie krzyczeć. Przez cały miesiąc masz zakaz wychodzenia w weekendy z domu!

Będziesz kozłem ofiarnym

Realnie rzecz biorąc, jest mało prawdopodobne, że całkowicie unikniesz stania się celem złości swojej nastoletniej córki. Ponadto bez względu na to, czy wrogość twojej córki jest wymierzona w ciebie słusznie, twoja reakcja ma ogromny wpływ na jej rozwój: tolerancję wobec negatywnych emocji, zdolność ich wyrażania, poczucie, że ma wpływ na innych oraz umiejętność wchodzenia w bliskie stosunki z drugim człowiekiem i podtrzymywania ich. Pamiętaj, że wasze relacje są prototypem innych jej relacji w przyszłości; podczas konfrontacji z tobą córka uczy się najwięcej, obserwując, co mówisz i jak postępujesz. Nawet jeśli zgadzasz się, że doprowadzanie do konfrontacji z tobą od czasu do czasu jest nie tylko normalne, ale i zdrowe dla twojej córki, wybuchowy lub niestosowny pod innymi względami sposób, w jaki to czyni, może zwalić cię z nóg, pozbawiając chwilowo umiejętności jasnego myślenia lub zdobycia się na konstruktywną reakcję. To jedna z tych sytuacji, na które chciałabyś być przygotowana. Matki często opisują wielką różnorodność myśli i uczuć kłębiących im się w głowie, gdy dopadnie je wybuch córki. Być może zastanawiałaś się, jakie powinnaś wytyczyć granice i jak zorientować się, czy dane zachowanie jest „normalne”, czy świadczy o braku panowania nad sobą. Inne matki z przerażeniem opowiadają, że same automatycznie reagowały w podobnych sytuacjach w równie destrukcyjny sposób. Czy istnieją strategie, które pomogą ci umiejętniej pokierować gniewem córki? Bezwzględnie tak.

Kiedy już myślisz, że nic gorszego cię nie spotka

Nawet jeśli przyznasz, że jej oskarżenia mogą być po części uzasadnione, sposób, w jaki wyrzuca je z siebie – niczym serię z karabinu maszynowego – nie pozwala ci dojść do słowa. Kiedy już myślisz, że nic gorszego cię nie spotka, ona zrzuca bombę: „Nienawidzę cię!”. Nienawidzi? Co ona sobie wyobraża? Kto wychował to niewdzięczne dziecko? Nawet najbardziej kompetentne z matek przyznają, że czują się czasem przytłoczone i onieśmielone skrajnymi wyrazami wrogości ze strony córek. Chociaż wiesz, że obie przetrwacie te ataki, zdecydowanie wolałabyś, żebyście siedziały spokojnie w pokoju, omawiając kwestie sporne i traktując się nawzajem w sposób kulturalny i uprzejmy. To oczywiste. Mimo że rozumiesz być może jej frustrację, smutek czy ból, bez wątpienia nie podoba ci się, gdy córka daje przed tobą upust swym emocjom w sposób raniący i gwałtowny. Komu by się podobało? Podobnie, pomimo twojego zaangażowania w rozwijanie przez nią umiejętności uznawania i wyrażania silnych negatywnych uczuć, co opisano w rozdziale piątym, byłabyś zachwycona, gdyby jednak ćwiczyła na kimś innym. Oczywiście chcesz, by ufała własnym uczuciom i potrafiła otwarcie wypowiadać swoje zdanie. Nie chcesz natomiast, by zamykała się przed tobą lub lekceważyła własne reakcje. Wolałabyś jedynie nie być celem jej ataków. Prawdę mówiąc, możesz odnieść wrażenie, że chodzisz na paluszkach za każdym razem, gdy widzisz własną córkę, byle uniknąć takich incydentów.

Reagowanie na wybuchy złości

Jednym z bardziej pocieszających aspektów dotychczasowej pracy nad ulepszaniem relacji z córką – poznawania swoich mocnych stron i mniej pożądanych wzorców postępowania, wybierania kwestii, o które warto walczyć oraz doskonalenia swych zdolności komunikacyjnych – był fakt zajmowania pozycji u steru. Przy odrobinie refleksji, determinacji i praktyki prawdopodobnie zauważałaś od czasu do czasu (choć oczywiście nie za każdym razem) pewien niezaprzeczalny postęp w interakcjach z córką. Być może rzeczywiście słuchała, co miałaś do powiedzenia, nie przerywając ci, nie uciekając do swego pokoju czy też nie odpowiadając zaczepną uwagą. Może poczułaś, że lepiej panujesz nad sobą i sytuacją, że działasz skuteczniej. Twoje przeświadczenie, że potrafisz trafić do córki bez wywoływania mega awantury, prawdopodobnie zredukowało twój niepokój związany ze zwracaniem się do niej w istotnych sprawach. Lecz jak wiedzą wszystkie matki, nie zawsze da się takie „dyskusje” zaplanować. W gruncie rzeczy możesz zostać wciągnięta w sprzeczkę, gdy najmniej się tego spodziewasz. Córka może zaskoczyć cię wybuchem złości, rzucając ci w twarz całą litanię skarg w związku z tym, co rzekomo zrobiłaś – lub czego nie zrobiłaś. Kiedy na przykład mówi ci głosem o maksymalnym natężeniu decybeli, że jesteś najsurowszą, najbardziej bezduszną matką albo największą hipokrytką, jaka kiedykolwiek stąpała po ziemi, możesz poczuć się zszokowana i oszołomiona.

AUTOKOMUNIKACJA

Zważywszy na ilość czasu, jaką matki poświęcają na odwożenie córek do szkoły, na zajęcia pozaszkolne i spotkania towarzyskie, nie powinno się przegapiać tych wspaniałych okazji do rozmowy. Jazda samochodem (podobnie jak jazda autobusem i pociągiem) stwarza możliwość bardzo osobistej rozmowy. Znalezienie się z córką sam na sam to prawdopodobnie rzadka i cenna sposobność. Odosobnienie od innych i brak zakłóceń w postaci dzwonka do drzwi (i jeszcze do niedawna telefonu) gwarantuje niepodzielną uwagę. Poza tym jest coś rozbrajającego i wyciszającego w pokonywaniu dłuższych dystansów. Matki są skupione na drodze, a kontakt wzrokowy ograniczony jest do minimum, co pozwala dziewczętom odblokować się i mówić rzeczy, które w innych okolicznościach nie przeszłyby im przez usta. Może kiedy ruch wprawia je w stan większego odprężenia, obrona słabnie, a zwierzenia cisną się same. Ale jest też druga strona – możliwość bardzo gwałtownych, wybuchowych, nieprzewidywalnych interakcji. Podczas gdy matki cieszą się, że mają słuchacza mimo woli, nastolatki mogą się czuć zamknięte w potrzasku. Dlatego ważne jest, by rozmowa była przyjemna, a nastolatki odprężone. Dziewczyny, które poczuły się zdecydowanie „zaatakowane” rozwlekłymi kazaniami albo niekończącym się przesłuchaniem, próbowały rozpaczliwie otworzyć drzwi jadącego samochodu, byle tylko się uwolnić. Zatem wykorzystuj ten czas roztropnie. Pielęgnuj samochodowe przejażdżki jako specjalną okazję do rozmów w cztery oczy. Zadawaj jak najmniej pytań. Postaraj się jak najuważniej słuchać i zachęcaj córkę do zwierzeń krótkimi odpowiedziami (np. „Tak?”, „Naprawdę?”, „No cóż… Wiele matek otrzymało nagrodę w postaci nieoczekiwanych pytań oraz zaskakujących informacji. Zapnij pas!

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.
error: Content is protected !!