Szara strefa

Czasem, jak wiesz, nic nie jest czarno-białe. W przedstawionych powyżej przykładach wrogość, jaką córki czuły wobec matek, była wywołana przez, ogólnie rzecz biorąc, niezwiązane ze sobą sprawy lub przez bardzo konkretne skargi na postępowanie matek. Nie zawsze jednak to rozróżnienie jest tak wyraźne. Na przykład różnice zdań dotyczące pozornie błahych spraw wiodą częstokroć do poważnych sprzeczek. Kiedy zaczynacie od roztrząsania względnych zalet mleka odtłuszczonego
mleka z zawartością jednego procenta tłuszczu, a kończycie, wykrzykując coś o braku prywatności i wolności, zastanawiasz się, co się właściwie dzieje. Dopiero później wyłania się „rzeczywista” kwestia. Na końcu wychodzi na jaw, co faktycznie rozdrażniło córkę. Ale czy można traktować to serio? Albo czy ta sprawa jest jedynie pretekstem lub usprawiedliwieniem jej wybuchów? Możesz także uważać, że irytacja córki z powodu czegoś, co zrobiłaś – bądź czego nie zrobiłaś – jest uzasadniona, ale przesadna. Tak, może być wściekła, że umówiłaś ją do dentysty na oczyszczenie kamienia nazębnego. Lecz gwałtowność jej reakcji każe ci się zastanowić, czy nie jest przypadkiem bardziej podenerwowana brakiem planów na piątkowy wieczór albo faktem, że jej najlepsza koleżanka została właśnie zaproszona na pierwszą w życiu randkę. Może być trudno określić subiektywne znaczenie zarzutu córki.

Jeżeli uważasz, że córka czuje się wysłuchana i zrozumiana

Chce postawić na swoim, zareagujesz stosownie do okoliczności. Bez względu na to, czy spełniasz jej życzenia, nadal będziesz sankcjonować jej prawo do asertywnego proszenia o to, czego pragnie. Jeżeli stwierdzisz, że córka być może słusznie prosi o więcej szacunku lub zrozumienia, będzie to decydujące odkrycie. Twoja przepraszająca odpowiedź oraz próby naprawienia błędu będą wymownie świadczyć o tym, jak bardzo jest dla ciebie ważna.

CÓRKA: Nic nie kumasz! Wszystkie inne matki rozumieją, jak ważna jest ta impreza!
NIE
MATKA: Kumam doskonale. Dokładnie wiem, do czego zmierzasz, ale nie urodziłam się wczoraj. Nie ujdzie ci to na sucho!
ALE
MATKA: Wiem, że bardzo chcesz pójść, ponieważ będą tam wszyscy starzy znajomi, ale nie mogę zgodzić się na wspólne nocowanie z chłopcami. Może pójdziemy na jakiś kompromis?
ALBO
MATKA: Dobrze, w takim razie czego twoim zdaniem nie rozumiem? Proszę, wytłumacz mi.
Takie reakcje pokażą córce, że jak najbardziej obchodzi cię, jak ważna jest dla niej ta impreza.

Chcesz zrozumieć jej punkt widzenia. Tak, prawdopodobnie córka będzie się nadal dąsać i odczuwać frustrację; ostatecznie nie udaje się jej postawić na swoim. Ale przynajmniej może docenić, że poważnie zastanowiłaś się nad jej uczuciami i wczułaś się w jej położenie. Proszenie jej o wkład w rozwiązanie problemu, czy to w postaci sugestii, jak osiągnąć kompromis, czy wyjaśnienia powodów rozczarowania, będzie kolejnym dowodem twojego szacunku dla niej. Dodatkową zaletą sytuacji będzie wprawa, jakiej córka nabierze w skutecznym wyrażaniu swoich potrzeb i życzeń, co przyniesie jej ogromną korzyść we wszystkich relacjach międzyludzkich.

NIEPODEJMOWANIE STARAŃ, BY JĄ ZROZUMIEĆ

Twoja córka może być zła, ponieważ nie dostaje czegoś, czego pragnie. Może to być coś konkretnego, na przykład różne przywileje (późniejsza pora kładzenia się do łóżka albo powrotu do domu) lub coś mniej uchwytnego, za to istotniejszego, na przykład więcej uwagi, wsparcia lub szacunku. Ponieważ nie otrzymuje tego, czego chce, może zarzucać ci brak zrozumienia. Gdybyś ją rozumiała, myśli sobie, robiłabyś dokładnie to, czego żąda. I w tym miejscu wychowanie przekształca się w wyzwanie. Kluczowe pytania brzmią: czy jej słuchasz, czy okazujesz jej szacunek? Oczywiście słuchanie to nie tylko odbieranie jej słów, lecz autentyczne rozumienie uczuć i motywacji. Czy wczuwasz się w jej położenie? Czy okazujesz jej takie same względy, jakie okazywałabyś przyjaciółce? W wypadku trzynastoletniej Bessie przemożne pragnienie zostania wysłuchaną leżało u podstaw jej braku samokontroli i uczuć wstydu. Bessie i jej matka miały za sobą długą historię okropnych kłótni, z których część przekształcała się w rękoczyny. W trakcie terapii Bessie wnikała w konsekwencje swoich „wybuchów”. „Owszem” – przyznała – „mam szlaban na wyjścia, ale przynajmniej matka przestaje truć na dość długo, by zdążyć mnie wysłuchać. Myślę, że kiedy zaczynam wrzeszczeć albo wyzywać ją, doznaje szoku i milknie”. Mimo że gwałtowne zachowanie Bessie rodziło ból i pociągało za sobą dalsze problemy, spełniało swoją funkcję w relacjach z matką.

Wiele dziewcząt woli ubierać się zgodnie z oczekiwaniami matek

Niektóre nie mają aż tak wysokiej samoświadomości. Zamiast uczyć się definiować, kim naprawdę są, uczą się odgrywać role dla uszczęśliwienia innych. Niestety, mogą nigdy nie mieć okazji przekonania się o korzyściach płynących z bronienia swoich racji oraz swobody w relacjach z matką. Jeszcze gorsze jest to, że mechanizm bycia takimi, jakimi wedle ich przekonania chcieliby widzieć je inni, zamiast po prostu być sobą, wykazuje tendencje do rozprzestrzeniania się na inne poważne relacje międzyludzkie (przyjaźnie, małżeństwa). Zorientujesz się, że twoja córka dostrzega tę przeszkodę, kiedy wykrzyknie ci prosto w twarz: „Nie mogę tego zrobić! Nie mogę być tobą!”, czy też „Tak postąpiłabyś ty, ale ja nie jestem tobą!”. Nawet jeśli uważasz, że córka mówi od rzeczy (przecież wcale nie oczekujesz, by była taka jak ty), musisz mieć świadomość, że w ten sposób odczuwa. Być może nieumyślnie wysyłasz jej zdecydowane sygnały co do twoich oczekiwań wobec niej. Być może córka po prostu mylnie interpretuje twoje słowa.

CÓRKA: Mam dosyć rywalizacji! Nigdy nie zdobędę złotego medalu, tak jak byś chciała!
NIE
MATKA: Nie zrzucaj winy na mnie. Wycofujesz się, ponieważ nie potrafisz udźwignąć presji.
ALE
MATKA: Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo jesteś zmęczona i jak mocno wytrąca cię to z równowagi. Porozmawiajmy, ile robisz dla mnie, a czego sama pragniesz.

Odnosząc się do istoty zasygnalizowanego przez córkę problemu, dajesz jej jasno do zrozumienia, że obchodzą cię jej myśli i uczucia. Ona rozumie, że chciałabyś, ażeby była sobą i że będziesz ją do tego zachęcać. Ostatecznie musi nabrać przekonania, że jesteś z niej dumna pomimo odmiennych cech i preferencji oraz z ufnością patrzysz na jej rozwój. Jeżeli w tym, co mówi, tkwi jakaś prawda, zyskujesz również sposobność wyjaśnienia swoich obaw.

NIEPOZWALANIE JEJ NA BYCIE SOBĄ

Pragnąc zachować matczyną miłość, dziewczęta mogą rozpaczliwie starać się zadowalać własne matki. Mogą spełniać ich życzenia (wypowiedziane lub nie) i robić określone rzeczy lub być określonym typem człowieka. Mogą też rozwijać zainteresowania (pływanie wyczynowe, gotowanie) lub dążyć do celów (dostanie się na konkretną uczelnię, funkcja przewodniczącej klasy), ponieważ uważają, że właśnie tego oczekują od nich matki. Bardziej subtelne przejawy takich postaw mogą wystąpić wtedy, gdy dziewczęta wierzą, że ich matki pożądają określonych cech charakteru bardziej niż innych. Dziewczęta opowiadają z przekonaniem, że matki chcą, by były uległe albo pracowite, powściągliwe czy agresywne. Wszystko dobrze, jeśli te cechy nie są sprzeczne z wrodzonymi skłonnościami. Kiedy rodzaje osobowości oraz życiowe cele matki i córki rozmijają się, zdarza się, że dziewczęta rezygnują ze zbyt dużej cząstki siebie, by nie stracić aprobaty i miłości matek. W pewnym momencie może zacząć narastać niechęć wobec matki i wewnętrzne wyobcowanie.
Szesnastoletnia Deedee wyraziła niektóre z tych uczuć. „Nie jestem idealną dziewczynką, jaką chciałaby widzieć we mnie mama” – rzekła. „Lubię biegać i grać w różne gry z chłopakami. Ale mama zawsze usiłuje kupować mi sukienki i robić mi dziewczęce fryzury. Nie może znieść, że jestem inna niż reszta dziewczyn”. Deedee dodała, że nie poruszała z matką tej sprawy, ponieważ „ona tylko się wścieknie i powie mi, jaka to jestem niekobieca. Prościej wkładać ubrania, w których chce mnie oglądać, a pod jej nieobecność przebierać się w to, co podoba się mnie i być sobą”.

Córki buntują się, demonstrując gniew, który wydaje się nie mieć granic

Po wielu latach milczących zmagań z alkoholizmem matki siedemnastoletnia Gwen tak opowiedziała o swoim odejściu z domu: „Miałam powyżej uszu humorów matki. Myśli, że nie wiem, co robi codziennie po południu? Niby dlaczego codziennie »ucina sobie drzemkę«, podczas gdy ja zajmuję się moimi przyrodnimi siostrami? To chore, że ta suka codziennie spija się do nieprzytomności, a ja odwalam za nią brudną robotę. Znikam stąd”. Trudno usłyszeć w skargach córki ziarno prawdy i nie zareagować wściekłością na sposób, w jaki je artykułuje. Mimo że nie zawsze zakończy się to powodzeniem, możesz zdecydować się wypróbować inną formę reakcji, gdy dana sytuacja pojawi się kolejny raz. Jeśli, dajmy na to, córka zarzuci ci, że wiecznie zrzędzisz, oprzyj się pokusie rzucenia się do obrony. Zamiast tego możesz poprosić o wyjaśnienie, dlaczego tak uważa, i naprawdę wsłuchać się w tok jej rozumowania.

CÓRKA: Wiesz, mamo, naprawdę nie cierpię, kiedy wszczynasz ze mną kłótnie tylko dlatego, że poprztykałaś się z tatą.
NIE
MATKA: O czym ty mówisz? Opowiadasz kompletne bzdury i grubo się mylisz.
ALE
MATKA: Tak to odbierasz? Możesz podać mi przykład, który doprowadził cię do takich wniosków?

Takie podejście pociągnie za sobą kilka skutków. Po pierwsze, twoja córka będzie wiedziała, że traktujesz jej uczucia poważnie. Po drugie, będzie mogła przećwiczyć umiejętność konkretnego wyrażania się. Po trzecie, możesz dowiedzieć się czegoś na temat własnego wkładu w wasze relacje. Poniekąd ku twojemu przerażeniu nastoletnia córka może być bystrym obserwatorem twojego zachowania.

WYKORZYSTYWANIE JEJ

Są sytuacje, w których nastolatki zdają sobie sprawę z niezdrowych wzorców panujących w waszych relacjach i zaczynają się im sprzeciwiać. Może córka po prostu czuje, że się jej czepiasz („To nie fair wydzierać się na mnie za każdym razem, kiedy miałaś zły dzień w pracy!”) lub jest przeciążona fizycznie („Przez cały weekend opiekowałam się zwierzętami!”). Albo jest to kwestia dawania z siebie zbyt wiele w łączącej ją z tobą relacji. Czy na przykład nie poświęca nadmiernie dużo czasu i energii na uszczęśliwianie twojej osoby? Czy w twoim życiu występują jakieś okoliczności, które skłaniają córkę do opiekowania się tobą? W obliczu takich stresów jak poważna choroba, rozwód lub inne traumatyczne przeżycia dziewczęta często czują się w obowiązku chronić matki, wyręczać je lub rekompensować im wcześniejsze cierpienia i niedole. Za przykład mogą posłużyć córki alkoholiczek i osób ocalałych z Holocaustu, które często dobitnie manifestują te odczucia. Jeśli córki doświadczają odwrócenia ról, jeśli dbają o potrzeby matek bardziej niż o własne albo chodzą na paluszkach, byle tylko nie zdenerwować swoich matek, być może dają z siebie zbyt wiele. Ich własne potrzeby pozostają niezaspokojone, ponieważ dziewczęta wypierają je bądź czują się nieuprawnione do proszenia o to, czego im potrzeba.

,,Rozumiem Cię doskonale”

CÓRKA: Okłamałaś mnie! Powiedziałaś, że zabierzesz Ker- ry, Deenę i mnie do kina, a potem tego nie zrobiłaś. Teraz już ci nie ufam!
NIE
MATKA: Jak śmiesz zarzucać mi kłamstwo! Teraz to już nigdy nie zabiorę cię do kina!
ALE
MATKA: Nie winię cię za to, że jesteś poirytowana. Przepraszam, w ten weekend się nie udało, musiałam cię rozczarować.

W ten sposób twoja córka dowie się, że rozumiesz jej uczucia i możesz je uzasadnić, mimo iż nie jesteś w stanie zmienić sytuacji. Gdy nabierze dystansu, będziesz mogła przystąpić do wyjaśniania różnicy pomiędzy nadzieją na zabranie jej w jakieś miejsce a obietnicą zrobienia tego, jak również różnicy między rozczarowaniem a okłamywaniem. Na tym etapie rzeczą decydującą jest honor i wiarygodność. Jeśli będziesz poważnie traktować obietnice i zobowiązania, jakie składasz córce, ona niezmiernie na tym skorzysta i prawdopodobnie przypomni sobie o tym w dorosłym życiu.

NIEDOTRZYMYWANIE OBIETNIC

„Przecież obiecałaś” – matki mogą być niemal pewne, że te dwa słowa będą powracać do nich jak bumerang. Pokrewne poczuciu niesprawiedliwości rozczarowanie często budzi w dziewczętach złość na matki. Taka jest prawda, nawet jeśli w gruncie rzeczy niczego nie obiecywałaś. Dziwnym trafem pomysł rzucony mimochodem zapada córce w pamięć, jakby został wyryty w kamieniu. Jeśli zdarzy się, że plany ulegną zmianie, córka dochodzi do wniosku, że okłamałaś ją celowo. I znowu, obietnica, której nie udało ci się spełnić, może być nieistotna (np. napomknęłaś o pójściu na lody, ale coś stanęło ci na przeszkodzie) albo monumentalna (np. nie miałaś zamiaru powtórnie wychodzić za mąż, ale zmieniłaś zdanie). Twoja córka czuje się w pewien sposób zawiedziona bądź zdradzona. Jej oczekiwania nie zostały zrealizowane. W dodatku jej oburzenie może częściowo opierać się na fakcie, że kwestia, o którą toczy się spór, jest poza jej kontrolą. Denerwuje ją, że jest od ciebie zależna, skoro wolałaby czuć się samodzielna i móc wziąć sprawy w swoje ręce, zamiast pozostawiać decyzje tobie i narażać się na rozczarowanie. Skoro rozczarowanie jest nieuniknione albo po prostu stanowi część codziennych doświadczeń, twoja córka będzie musiała nauczyć się radzić sobie z tymi uczuciami. Choć nie możesz wszystkiego „ulepszyć”, możesz pomóc jej zrozumieć (jeżeli nie potrafi uczynić tego sama), że czuje rozczarowanie i być może gniew.

Poruszające kwestię sprawiedliwości

Często zawierają odniesienia do rywalizacji między rodzeństwem. Wiele, jeśli nie większość, dzieci jest nader przeczulonych na punkcie nierównego podziału rodzinnych zasobów: pieniędzy, rzeczy materialnych, a zwłaszcza rodzicielskiej miłości („Ostatnio ona siedziała z przodu”, „On zawsze pierwszy wylizuje miskę po cie- ście”). Najlepszą taktyką jest niewdawanie się w taką rywalizację. Zamiast tego można od początku zająć stanowisko, że dobra niemal nigdy nie są dzielone równo. Czasem upragnioną rzecz może dostać córka, innym razem dostanie ją jej rodzeństwo. Równie mądrze jest zwracać wnikliwą uwagę na kwestie niesprawiedliwości, które pojawiają się w relacjach matka – córka. Czy twoja córka uważa, że przekroczyłaś granice przyzwoitości? Zdradziłaś jej zaufanie? Wtargnęłaś w jej prywatność? Zachowałaś się jak hipokrytka? Oto oskarżenia, które mogą wprawić matki z zakłopotanie. Córka przygląda się twojemu charakterowi jak pod mikroskopem, który powiększa i poddaje analizie twoje skazy. Chwilami myślisz sobie „Jak ona śmie?”, lecz tuż potem zadajesz sobie pytanie „Czy ona ma rację?”. Omówienie z nią sprawy jest zwykle najlepszą reakcją. Nawet jeśli coś wyolbrzymia, nie przeszkadza to uznać zasadności jej odczuć.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.
error: Content is protected !!