WYRAŻENIE PRZEWAGI

Przewaga ta wyraża się w efekcie halło, który polega na tym, że dana koncepcja opracowana, sformułowana i propago­wana przez szkołę naukową ma daleko większy efekt aniżeli podobna myśl odkrywcza będąca dziełem indywidualnego myśliciela. Nie tylko rozgłos, ale również rozpracowanie koncepcji i rozszerzenie jej na dziedziny myślo­we, z którymi jest związana, powoduje w efekcie, że jej wartość i charak­ter odkrywczy mogą być bardziej efektywnie stwierdzone niż wtedy, gdy głosicielem tej myśli jest jednostka; Dzieje się tak dlatego, że społeczna widoczność koncepcji prezentowanych przez szkołę naukową jest daleko więk­sza. Angażuje większe zainteresowanie, pobudza rozmaite interesy, stymuluje rozmaite ambicje — i w konsekwencji stwarza lepszy klimat do zbadania rze­czywistej wartości podstawowych założeń. W tym zakresie istnienie i funk­cjonowanie szkół naukowych może być traktowane jako eufunkcjonalne w stosunku do ogólnych procesów rozwoju myśli naukowych.

TRADYCYJNA LEGENDA

Tradycyjnie jednak legenda uniwersytecka w tym zakresie, w jakim była związana z działaniem seminarium naukowego, zdą­żała do tego, aby ustalić ostre kryteria między wtajemniczonymi a profanami. Legenda, która otaczała wtajemniczonych, miała na celu odizolowanie ich od zewnętrznego wpływu środowiska, stworzenie warunków do bardziej sprawnego współzawodnictwa w poszukiwaniu prawdy w ramach grupy własnej oraz budzenia i potęgowania ambicji zmierzających do systematycznego podwyż­szania własnych standardów metodologicznych i – w konsekwencji – większej odkrywczości działań naukowych. Szkoła naukowa, a także seminarium naukowe, ma istotną przewagę nad indywidualnym myślicielem.

SELEKCJA I PROMOWANIE

Selekcja i promowanie pracowników nauko­wych w instytucjach pozauniwersyteckich odbywają się w zasadzie na pod­stawie procesów świadomej autoselekcji. Świadomość kryteriów stosowanych w ramach tych procesów wywołuje w jednostkach pozauniwersyteckich szcze­gólną dbałość o to, aby poglądy naukowe dyskutowane były i formułowane na podstawie pozanaukowych, niemal administracyjnych kryteriów w stosunku do zwierzchników. Tego rodzaju sytuacja stwarza grunt podatny do rozwija­nia się rozmaitych mitów i ideologii mających charakter legend defensyw­nych. Funkcją legend tego typu jest antycypacyjne utrącenie ewentualnych racji krytycznych dotyczących sposobów powoływania do życia i formuło­wania myśli naukowych, jakie ma miejsce w placówkach, które taką ideo­logię defensywną stwarzają.

PROBLEMATYKA SZKOŁY NAUKOWEJ

Problematyka szkoły naukowej — na ogół pomijana w analizach z za­kresu socjologii nauki — zawiera wiele interesujących zagadnień. Z punktu widzenia problematyki legendy naukowej cztery problemy wydają się szczegól­nie interesujące: struktura i funkcjonowanie seminarium naukowego, efekt potęgowania oddziaływania myśli naukowej dzięki wzmocnieniu w ramach funkcjonowania szkoły, mity cementujące szkołę naukową oraz idee zaginione. Struktura i funkcjonowanie seminarium naukowego tym różni uniwersy­tety od placówek pozauniwersyteckich, iż stwarza możliwości bezustannego kontestowania powstających pomysłów, kontestowania dokonywanego bez obowiązku urzędowej lojalności.

NA JEDNO WYCHODZI

Nie mogę uw.ażać Dostojewskiego ani za człowieka dobrego, ani szczęśliwego (co w istocie na jedno wychodzi). Był zły, zawistny, rozpustny i przez całe życie przeżywał takie wstrząsy, które czyniły go godnym listości i ośmieszałyby, gdyby nie był przy tym tak zły i tak mądry. Sam zaś, podobnie jak Rousseau, uważał się za najlepszego i najszczęśliwszego z ludzi […] Mając takie uspo­sobienie, był przy tym bardzo skłonny do ckliwego sentymentalizmu, 4o wzniosłych i humanitarnych marzeń, które były jego nastawieniem, jego muzą literacką i drogą życia […] Był to człowiek doprawdy nieszczęśliwy i    zły, a Wyobrażał sobie, że jest wybrańcem szczęścia, bohaterem, i jedynie w sobie był szczerze zakochany” [1, s. 214-215]. Aż do tego stopnia była ostra denuncjacja uprzednio przyjaznego — a zawiedzionego brakiem dosta­tecznego, własnego talentu — quasi-epigona!

PRZYKŁAD Z LITERATURY

Przykład z literatury może stanowić w tym przypadku dogodną ilustrację. M. Strachów bezpośrednio po śmierci Dostojewskiego zwrócił się do wdowy po nim z propozycją napisania szkicu biograficznego dotyczącego lat 1860- 1881, okresu, w którym pozostawał w bliskich stosunkach z Dostojewskim, naonczas redaktorem naczelnym pism „Wremia”, „Epoka”, „Grażdanin”. Opublikowana w roku 1883 praca Strachowa daje plastyczny opis działal­ności Dostojewskiego w najważniejszym okresie jego twórczości, jak również wiele entuzjastycznych charakterystyk jego pracy i osoby. W liście (opubli­kowanym w 1913 r.) do Lwa Tołstoja z 26 listopada 1883 r. (a więc tego samego roku, w którym została opublikowana praca o Dostojewskim) Stra­chów tak pisze natomiast o tym autorze: „Przez cały czas, gdy ją pisałem, toczyłem z sobą walkę, zwalczałem w sobie odrazę, która się we mnie budziła, i usiłowałem stłumić w sobie to niedobre uczucie […]

PEŁNIEJSZA ANALIZA

Bardziej pełna analiza uwzględniałaby psychiczne rozdarcie kontynuatorów i epigonów, którzy znaj­dują się w sytuacji systematycznego dysonansu poznawczego: z jednej strony pozostają w orbicie wpływów i uznania związanego z walorem głównych odkryć danej szkoły naukowej, z drugiej zaś – zdając sobie sprawę (mniej lub bardziej wyraźnie) z własnej miernoty naukowej – przejawiają tendencję do tego, aby ów dysonans zredukować. Redukcja ta może wyrażać się w sui generis herezji czy schizmie, zdradzie lub denucjacji, czy w końcu w oszukańczym manewrze zmierzającym do przypisywania sobie rzeczywistej chwały podstawowych osiągnięć danej szkoły.

ROZMAITE UKŁADY

Rozmaite układy sił między odkrywcą a jego współpracownikami mogą łatwo prowadzić do tego, że etykietka odkrycia zostanie ex post przypięta nie odkrywcy właściwemu, ale temu, który dane odkrycie potrafił przedstawić na światowym rynku nauki. Oczy­wiście i procesy odwrotne są możliwe: osiągnięcia i odkrycia współpracow­ników i kooperantów mogą być — na zasadzie „efektu Mateusza” [3] — przypisywane odkrywcy. W każdym razie Mertonowska analiza dotycząca tego, komu zostają przypisane odkrycia naukowe, mimo swej prostoty (uchwyconej przez wyżej wspomniany efekt) przynajmniej częściowo jest nieadekwatna, nie uwzględnia bowiem wewnętrznych dynamizmów, które pojawiają się w toku funkcjonowania szkoły naukowej.

TWORZENIE LEGENDY NAUKOWEJ

Dla ewentualnego tworzenia le­gendy naukowej rola ta o tyle jest korzystna, że daje możliwości systema­tyzowania danych potwierdzających odkrycie, dokonywania selekcji istotnych materiałów i wypracowywania strategii dalszych dedukcji, które dzięki od­kryciu zostały umożliwione. Wbrew pozorom sytuacja odkrywcy jest znacznie gorsza. Jest on (i był) uwikłany w borykanie się z poglądami przez niego samego zdyskredytowanymi, z poglądami, z których sam wyrósł, z którymi się zmagał i które odrzucił. Odkrywca jest jeszcze ciągle zarażony wadli- wościami okresu myślowego, do którego odrzucenia sam się przyczynił. Inna jest sytuacja współpracownika. Jemu zostały zaoszczędzone trudy zwal­czania poglądów wadliwych, prawdę objawioną przez odkrywcę uważa za oczywistą i od niej właśnie startuje.

NIEZALEŻNIE OD ANALIZY

Niezależnie jednak od ogólnej analizy zjawiska szkoły naukowej wiele istotnych zagadnień dotyczących tej szkoły ma szczególny walor dla problematyki legendy w nauce. Rzeczywisty odkrywca rzadko zainteresowany jest w rozpowszechnianiu legendy dotyczącej swojej osoby. Jest on zbyt skoncentrowany na rozwiązy­waniu problemu, aby zajmować się zagadnieniami postronnymi. Z odpowied­nią wzajemnością legendy naukowe stosunkowo często odwracają się od rze­czywistych odkrywców, przypisując odkrycie temu, kto potrafił fakt swego rzekomego odkrycia historii nauki zasugerować. Jeśłi przez szkołę naukową rozumieć swoistą hierarchię, na której szczycie znajduje się rzeczywisty (lub rzekomy) odkrywca, to obok lub poniżej plasują się współpracownicy i kon­tynuatorzy, jeszcze niżej epigoni i popularyzatorzy. Wypada zająć się na chwilę rolą systematyzujących współpracowników.

StudentBlog theme is brought to you by Quasargaming.com online slot games such as Plenty on twenty, Fruits and sevens and Columbus deluxe.